Najsilniejsza armia w Europie
  • Paweł LisickiAutor:Paweł Lisicki

Najsilniejsza armia w Europie

Dodano: 
Defilada "Silna Biało-Czerwona"
Defilada "Silna Biało-Czerwona" Źródło: PAP / Radek Pietruszka
W rzeczy samej II Do tej pory wydawało mi się zawsze, że jeśli buduje się potęgę militarną własnego państwa, szczególnie we wrogim lub podejrzliwym otoczeniu, to robi się to po cichu i tak, żeby rozproszyć obawy potencjalnych nieprzyjaciół. Wiadomo: akcja wywołuje reakcję.

Tak też od zawsze wyglądały relacje między państwami. Odpowiedzią na poczucie zagrożenia jest budowanie własnych sił, a najczęstszą przyczyną ataku jest uprzedzanie ataku drugiej strony, co do której sądzi się, że ona zaatakuje pierwsza. Czy faktycznie chodzi o prewencyjne uderzenie czy o dążenie do podboju, to inna sprawa, ale z pewnością poczucie zagrożenia jest ważnym czynnikiem, który usprawiedliwia własne działania zaczepne. Jest to motyw szczególnie ważny, gdy władze chcą dla swojej polityki zdobyć poparcie społeczeństwa, nawet niekoniecznie rządzonego w sposób demokratyczny.

Piszę to, bo nie mogę się nadziwić retoryce, którą od miesięcy posługuje się polski rząd. Najlepiej przedstawia ją szef MON, minister Mariusz Błaszczak.

Cały felieton dostępny jest w 34/2023 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także