W dostarczonych Ukrainie amerykańskich czołgach wykryto niebezpieczną lukę

W dostarczonych Ukrainie amerykańskich czołgach wykryto niebezpieczną lukę

Dodano: 27
Czołg Abrams podczas ćwiczeń Marines
Czołg Abrams podczas ćwiczeń Marines Źródło: Wikimedia Commons
Amerykańskie czołgi Abrams M1 przekazane na Ukrainę nie radzą sobie dobrze z brudem – donosi amerykańska prasa.

Jak pisze magazyn "Forbes", filtry wlotowe silnika wymagają ciągłego czyszczenia (co najmniej dwa razy dziennie), aby brud i zanieczyszczenia nie dostały się do mocnego, ale delikatnego silnika. Jeśli obsługa nie zwróci uwagi na tę konieczność i w ciągu 12 godzin nie dokona odpowiedniej konserwacji jednostki, może to skutkować potrzebą wymiany nie tylko silnika, ale także skrzyni biegów. W efekcie czołg musi zostać odesłany do długotrwałych napraw.

"To spowodowałoby usunięcie nielicznych ukraińskich M-1 z pola bitwy z taką samą pewnością, jak rosyjska mina czy rakieta. Ukraińskie Abramsy przechodzą w Polsce gruntowną konserwację” – czytamy w publikacji.

Autorzy publikacji wskazują, że filtry do silników Abramsów mogą okazać się największym bólem ukraińskiej armii. Czołgi wymagają także dużych ilości paliwa, czego obawiało się wielu ekspertów, a nawet część urzędników po tym, jak administracja prezydenta USA Joe Bidena obiecała dostarczyć Ukrainie M-1.

Abramsy dla Ukrainy

Niedawno media infomowały, że Ukraina otrzymała wszystkie czołgi M1A1 Abrams, które administracja prezydenta USA Joe Bidena zobowiązała się przekazać Kijowowi. To około 31 maszyn.

Jak zauważył przedstawiciel armii amerykańskiej w Europie i Afryce płk Martin O'Donnell, wysłanie Abramsów na pole bitwy może zająć trochę czasu, gdyż ukraińskie wojsko musi sprawdzić dostępność niezbędnych elementów wsparcia i określić, kiedy i gdzie używać tych ciężkich wozów bojowych.

Pieskow: Potężna broń

Pierwsze czołgi Abrams przybyły na Ukrainę pod koniec września. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapewnił wtedy, że zarówno amerykańskie czołgi, jak i inna broń dostarczana przez Zachód do Kijowa "nie mogą w żaden sposób wpłynąć na istotę specjalnej operacji wojskowej i jej wynik".

– Nie ma panaceum ani rodzaju broni, która byłaby w stanie zmienić układ sił na polu bitwy – powiedział rzecznik Kremla. Pieskow dodał jednak, że amerykańskie czołgi to "poważna broń”. Obiecał także, że zostaną zniszczone.

Czytaj też:
Rosja wycofuje rakiety znad granicy z Polską. Podano powód
Czytaj też:
"Poważne zagrożenie dla ukraińskiej armii". Amerykańscy eksperci oceniają sytuację na froncie

Źródło: Forbes
Czytaj także