Mniejszość Niemiecka: Ministerstwo ds. wielokulturowości to potrzebna inicjatywa

Mniejszość Niemiecka: Ministerstwo ds. wielokulturowości to potrzebna inicjatywa

Dodano: 
Flagi Polski i Niemiec, zdjęcie ilustracyjne
Flagi Polski i Niemiec, zdjęcie ilustracyjne Źródło:Wikimedia Commons
Lider Związku Niemieckich Stowarzyszeń w Polsce wskazuje, że pomysł utworzenia ministerstwa ds. wielokulturowości to dobra inicjatywa, którą powinien rozważyć polski rząd.

Portal opolska360.pl zamieścił na swoich łamach wywiad z Rafałem Bartkiem, liderem Związku Niemieckich Stowarzyszeń w Polsce. Rozmowa toczyła się wokół problemu migracji i asymilacji oraz pomysłu powołania ministerstwa ds. wielokulturowości. Choć jak stwierdził Bartek, pomysł ten początkowo pojawił się jako luźna propozycja artykułowana "półżartem", to jednak, jak mówi, z "perspektywy aktualnej rzeczywistości" rząd powinien "rozważyć poważniejsze podejście do tematów dziedzictwa kulturowego i historycznego".

– Ulokowanie resortu w Opolu byłoby wartościowe o tyle, że jesteśmy regionem najbardziej doświadczonym w tym zakresie. Od ponad trzech dekad mamy tu działania związane z funkcjonowaniem na styku kultur. Sama integracja ma kluczowe dwa aspekty – stwierdził Bartek.

Działacz przyznał, że jak dotąd pomysł powołania nowego resortu nie został przedstawiony premierowi Donaldowi Tuskowi, ponieważ "nie było ku temu sposobności". Sam pomysł, choć jest "potrzebną inicjatywą", był tworzony "z przymrużeniem oka z racji klimatu, jaki wytworzył się przy okazji formowania koalicji w sejmiku".

– Wybory miały charakter regionalny, więc to na poziomie regionów powinny zapadać decyzje. Uważam to za psucie polityki. U wyborców może to powodować poczucie, że nie decydują ci, na których głosowali, tylko Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz, Szymon Hołownia czy Jarosław Kaczyński. To może mieć potem też negatywne przełożenie na frekwencję – stwierdził.

Kwestia migracji

Bartek mówił także o problemie braku asymilacji w Niemczech. Wskazał, że u naszego zachodniego sąsiada prowadzone są programy edukacyjne dla dzieci, młodzieży i osób dorosłych. Problem w tym, że funkcjonują one od 10 lat, podczas gdy Niemcy są celem migracji już od ponad pół wieku.

– Na przestrzeni dekad skalę migracji liczy się tam w milionach osób. Pewne zaniechania teraz przynoszą skutki. My nie możemy sobie na to pozwolić. Mówił o tym zresztą marszałek Szymon Hołownia. Jeśli my nie stworzymy mądrych wzorców, bazując na pozytywnych rozwiązaniach z Zachodu, ale eliminując jego błędy, to te wzorce narzucą nam ci, którzy i tak tu przyjdą, już nikogo nie pytając o zdanie – wskazał działacz.

Warto dodać, że Ryszard Galla, były poseł Mniejszości Niemieckiej, został doradcą marszałka Sejmu Szymona Hołowni ds. mniejszości narodowych i etnicznych.

Czytaj też:
List otwarty do prezydenta ws. ustawy o tzw. języku śląskim. "Dlaczego te zmiany w prawie wywołują nasz sprzeciw?"

Źródło: opolska360.pl
Czytaj także