Premier Donald Tusk spotkał się z pracownikami stałego przedstawicielstwa RP przy Unii Europejskiej. Podczas spotkania podniósł sprawę nadchodzącej polskiej prezydencji. Polityk powiązał ją z azylem dla Marcina Romanowskiego. – Dodatkowego smaczku naszej prezydencji dodaje fakt, że przejmujemy ją po prezydencji węgierskiej – stwierdził.
– Dodatkową puentą prezydencji węgierskiej jest także wczorajsza deklaracja premiera Orbana, że nie zgodzi się na przedłużenie sankcji wobec Rosji. A węgierska prezydencja zaczęła się też od niespodziewanej wizyty premiera Orbana w Moskwie – kontynuował.
Tusk dodał, że ostrzega Europę przed tym, że wpływy rosyjskie mogą być niezwykle destrukcyjne, także w państwa Unii Europejskiej. – Tym ważniejsze jest nasze zadanie, bo Polska ma reputację kraju najambitniejszego i bardzo rozsądnego, jeżeli chodzi o wyzwania dotyczące zagrożeń, zwłaszcza tych ze wschodu – mówił szef rządu.
Następnie stwierdził, że wszystko jest "kwestią czasu", a państwo polskie ma na tyle siły, żeby "wszystko się dobrze skończyło".
Marcin Romanowski otrzymał azyl na Węgrzech
W czwartek wieczorem mec. Bartosz Lewandowski poinformował, że rząd Węgier uwzględnił wniosek posła Marcina Romanowskiego i udzielił mu ochrony międzynarodowej na podstawie ustawy o prawie azylu z 2007 r. w związku z podejmowaniem przez polski rząd i podległą mu Prokuraturę Krajową "działań naruszających jego prawa i wolności". Pełnomocnik Romanowskiego podkreślił, że jest to pierwszy przypadek przyznania polskiemu politykowi ochrony międzynarodowej w innym kraju po 1989 r.
Doniesienia o przyznaniu polskiemu parlamentarzyście azylu potwierdził później w rozmowie z węgierskimi mediami szef kancelarii premiera Viktora Orbana i wiceprzewodniczący Fideszu Gergely Gulyas.
Wcześniej, w związku z trwającymi już drugi tydzień poszukiwaniami Romanowskiemu, Sąd Okręgowy w Warszawie wydał Europejski Nakaz Aresztowania. W tym momencie były wiceminister był już poszukiwany listem gończym. Wcześniej sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy. Marcin Romanowski jest podejrzany w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości.
Czytaj też:
Kaczyński: Radzę państwu wziąć "Do Rzeczy"Czytaj też:
Bodnar mówił o interwencji KE ws. Węgier. Wspomniał o art. 7 TUE
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
