- Ja myślę, że to po prostu Jarosław Kaczyński przestraszył się tego, że prezydent Nawrocki może jakąś własną politykę prowadzić. Ta Rada Bezpieczeństwa Narodowego, która była po tym incydencie dronowym, ona pokazała, że może prezydent z premierem, prezydent z rządem normalnie rozmawiać o Polsce – powiedział Tomasz Siemoniak w Trójce.
- Widział to Jarosław Kaczyński i sądzę, że skłonił gorące głowy w otoczeniu prezydenta, poznaliśmy ich przez najbliższe miesiące, tych kilku polityków, którzy właściwie są jakimiś zwolennikami bijatyki politycznej ciągłej. Nie było takiego prezydenta do tej pory, żeby, nie wiem, szef kancelarii jego był jakimś czołowym harcownikiem politycznym, który atakuje, występuje – kontynuował minister.
Siemoniak został zapytany o słowa Zbigniewa Boguckiego, że prezydent przyjął ślubowanie od dwójki sędziów TK, bo podczas kadencji prezydenta zwolniły się dwa wakaty. - Absurdalny argument – odparł polityk KO.
Siemoniak: Niekonstytucyjne poszerzanie kompetencji
Politycy rządzącej koalicji ostro krytykują prezydenta za nieprzyjmowanie ślubowania od części sędziów. - To Sejm wybiera sędziów Trybunału Konstytucyjnego, to Sejm decyduje, kto nimi jest i prezydent ma swą rolę opisaną tym, że powinien doprowadzić do zakończenia formalności, tyle i nie ma tutaj władzy nad tym, kto zostaje sędzią, a kto nie zostaje sędzią - mówił dalej.
Siemoniak ocenia, że prezydent za pomocą tego sporu chce poszerzyć swe kompetencje. Jego zdaniem jest to niekonstytucyjne działanie. – Gdyby to był jedyny obszar, to można by się zastanawiać, że to naprawdę o coś chodzi, ale nie, przecież mamy zablokowane nominacje ambasadorskie, mamy zablokowane nominacje oficerskie w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, są problemy z sędziami, profesorami – dodał.
- To jest próba wywoływania kolejnej wojny i pan minister Bogucki jawi się jako taki rodzaj obrońcy, który wszystko uzasadni i nie zastanawia się nawet nad jakimś poziomem tej argumentacji – podkreślił minister.
Czytaj też:
Policja wejdzie do TK? "Będą musieli się ugiąć przed majestatem prawa"Czytaj też:
"Ze zdumieniem obserwuję". Gronkiewicz-Waltz o nowych sędziach TK
