Prezydencja Rady i przedstawiciele Parlamentu osiągnęli porozumienie w sprawie wprowadzenia wiążącego pośredniego celu klimatycznego na rok 2040, czyli 90 proc. redukcji emisji netto gazów cieplarnianych w porównaniu z poziomami z 1990 r.
Lider Konfederacji podkreśla, że w celu zrozumieniam co to porozumienie właściwie znaczy, konieczne jest uświadomiene sobie, że w ciągu ostatnich 20 lat UEosiągnęła redukcję na poziomie "zaledwie" 37 proc.
"Żeby osiągnąć te 37 proc. redukcji, Unia w 20 lat doprowadziła między innymi do zniszczenia dużej części europejskiego przemysłu i rolnictwa, zniszczenia energetyki węglowej, radykalnego podniesienia cen prądu, cen paliwa, kosztów transportu, kosztów budowy mieszkań, i tak dalej, i tak dalej" – wymienia Bosak.
Polityk stwierdza, że wręcz trudno znaleźć dziedzinę gospodarki, której nie dotknęła unijna walka z emisjami. "Wzrost gospodarczy Unii został praktycznie zatrzymany, a obywatele dociśnięci niewyobrażalnymi kosztami. I to wszystko zrobiono, żeby osiągnąć 37 proc. redukcji. A teraz państwa UE mają w czasie o 5 lat krótszym zrobić to wszystko jeszcze raz, i jeszcze trochę poprawić, żeby osiągnąć utopijne 90 proc. do 2040" – kontynuował.
"Powiedzieć »szaleństwo« – to nic nie powiedzieć" – podsumowuje polityk.
"Nowy" cel klimatyczny UE
"Nowy cel" uzupełni obecnie obowiązujące w UE rygory klimatyczne, zgodnie z którymi w 2030 r. Europa ma nakazane obniżyć emisje o 55 proc., a w 2050 r. stanie się "klimatycznie neutralna" (wszelkie emisje mają być równoważone poprzez pochłanianie).
Na szczycie Unii Europejskiej 23 października przywódcy państw członkowskich zażądali, by w regulacjach "klimatycznych" znalazło się kilka bezpieczników. Jednym z nich jest klauzula rewizyjna, o którą zabiegała Polska, a która ma umożliwić odejście od przyjętego celu klimatycznego, jeśli okoliczności nie będą sprzyjać jego realizacji.
Ustalono też, że system opłat ETS2 zostanie "opóźniony" o rok. Zajmująca się tematyką unijnej transformacji Anna Bryłka z Konfederacji zwróciła uwagę, że to żadna zmiana. "To wynika z samej dyrektywy ETS2 przyjętej w 2023 roku. Start podatku klimatycznego w budownictwie i transporcie drogowym planowany jest na 2027 r., natomiast w razie wyjątkowo wysokich cen energii może zostać odroczony do 2028 r." – napisała na X.
Co dalej z "nowym" celem klimatycznym UE? Zostanie on przyjęty po negocjacjach Rady Unii Europejskiej reprezentującej władze państw członkowskich i Parlamentu Europejskiego.
Czytaj też:
Niemiecki ekspert: ETS 2 to wzrost cen ogrzewania w Polsce nawet o 150 procentCzytaj też:
Bill Gates porzucił klimatyzm. Cejrowski: Zaczęło się wycie. Lisicki: Piekło zamarzło
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
