Celem wydarzenia jest przedstawienie i przedyskutowanie skutecznych, długofalowych rozwiązań demograficznych, a nie analiza samego kryzysu. Konferencja, nad którą "Do Rzeczy" objęło patronat medialny, odbędzie się w Sejmie 19 marca o godz. 9 rano.
W programie konferencji m.in.:
- dobre praktyki z innych państw;
- wpływ polityki społecznej i mieszkaniowej na dzietność;
- panel przedsiębiorców o wsparciu rodzin przez pracodawców;
- debata polityczna na zakończenie wydarzenia.
Swój udział potwierdziło 18 ekspertów i czterech przedsiębiorców m.in.: Barbara Socha, Mateusz Łakomy, Marek Grabowski, Konrad Bonisławski, Krzysztof Mazur, Piotr Trudnowski, Michał Kot, Bartosz Marczuk, Piotr Trudnowski, Krzysztof Domarecki, Cesar Lipka, Tomasz Janik i inni.
– Nie ma ważniejszej sprawy niż znalezienie konkretnych odpowiedzi na trwający kryzys demograficzny. Dlatego już w czwartek 19 marca zapraszam na konferencję programową poświęconą polityce demograficznej. W gronie ekspertów i polityków przyjrzymy się możliwym rozwiązaniom i propozycjom programowym. Że jest źle, to wiemy, a teraz musimy porozmawiać o tym, jak to zmienić – ocenia lider Konfederacji wicemarszałek Krzysztof Bosak.
Polska wymiera
Z danych opublikowanych przez GUS kilka tygodniu temu, wynika, że współczynnik dzietności w 2024 roku wyniósł zaledwie 1,099. Współczynnik dzietności to przeciętna liczba dzieci, które urodziłaby kobieta w ciągu całego okresu rozrodczego (15-49 lat), przy założeniu, że w poszczególnych fazach tego okresu rodziłaby z intensywnością obserwowaną wśród kobiet w badanym roku.
Wskaźnik dzietności pozwala ocenić, czy następuje prosta zastępowalność pokoleń. Za taki poziom uznaje się około 2,1 dziecka na kobietę. Przy poziomie dzietności około 2,1 liczba ludności w długim okresie powinna pozostawać stabilna (nie uwzględniając migracji). Współczynnik poniżej tego poziomu oznacza, że populacja będzie się stopniowo zmniejszać i starzeć.
Ponadto z danych GUS wynika, że Polska ma ujemny przyrost naturalny. Wynosi on -4,17.
Czytaj też:
Raport Eurostatu: Co czwarte dziecko w Europie ma "matkę obcokrajowca"Czytaj też:
Porodówki będą nadal zamykane? Krótka odpowiedź minister zdrowia
