O niedobrych konsekwencjach rozbudowanego systemu regulacji i biurokracji na polską gospodarkę Andrzej Sadowski, szef Centrum im. Adama Smitha, ekonomista i publicysta gospodarczy, mówił na kanale "Nam Zależy PLUS".
Polska – kraj przeregulowania i biurokracji
Sadowski przypomniał, że politycy usiłują przypisywać sobie sukcesy gospodarcze polskich przedsiębiorców, podczas gdy w rzeczywistości w ostatnich dekadach każdy rząd doprowadzał do ograniczenia wolności gospodarczej. – Potwierdzeniem tego jest choćby zeszłoroczny indeks wolności gospodarczej Instytutu Frasera i Centrum im. Adama Smitha, gdzie Polska zajmuje ostatnią pozycję w Unii Europejskiej. – Najwięcej biurokracji, przeregulowania i odbierania w ten sposób wolności gospodarczej jest w Polsce – powiedział ekonomista.
Prowadzący Mikołaj Dowejko zapytał, czy przedsiębiorcy w ogóle odczuwają obiecaną przed premiera Donalda Tuska deregulację gospodarki. Sadowski wytłumaczył, że o deregulacji można byłoby mówić, gdyby zasady prowadzenia działalności gospodarczej były jasne, równe dla wszystkich i bez ciągłych rządowych ingerencji. – Jedyna skuteczna deregulacja polega na tym, że tworzymy ustawę opierającą się na samych zasadach, a wszystko, co niezgodne z tymi zasadami, jest likwidowane. Próba poszukiwania pojedynczych przepisów, pojedynczych ustaw i ich zmiana, to jest praca na pokolenia – powiedział.
Sadowski: Przywrócić ustawę Wilczka
Tymczasem rząd, zdaniem Sadowskiego, robi co może, by zrazić do siebie przedsiębiorców. Charakterystycznym przykładem jest kolejna podwyżka podatku nazywanego składką zdrowotną. – To nie jest żadna składka, tylko jest to podatek – przypomniał szef CAS. – Zajmowanie się pojedynczymi przypadkami nie przyniesie przełomu jakościowego. Trudno nawet mówić tu o sukcesie ilościowym – podkreślił. Jak dodał, lepiej byłoby przywrócić wolność gospodarczą poprzez ustawę taką, jaką była tzw. ustawa Wilczka.
Chodzi o ustawę z dnia 23 grudnia 1988 r. o działalności gospodarczej, która na krótki okres wprowadziła w Polsce liberalizm ekonomiczny, mimo że był to jeszcze czas Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Za projekt ustawy odpowiadał minister przemysłu w rządzie premiera Mieczysława Rakowskiego Mieczysław Wilczek.
Polska stała się wówczas jednym z najbardziej wolnorynkowych państw na świecie, jednak władze szybko zaczęły regulować i ograniczać swobodę działalności gospodarczej. Na przestrzeni następnych lat ustawa była nieustannie rozbudowywana, a biurokracja i regulacje rozszerzane, aż do momentu jej uchylenia, a kolejne akty prawne w tym zakresie od początku swojego obowiązywania zawierały ogromną ilość regulacji dla osób chcących prowadzić działalność gospodarczą.
O przywrócenie ustawy Wilczka apelują politycy Konfederacji.
Czytaj też:
Abramowicz: Ustawa Wilczka 2.0 potrzebna od zaraz
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
