Nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa z 7 października 2025 (UC32) rozszerza katalog sektorów gospodarki objętych zwiększoną ochroną m.in. o ścieki, zarządzanie ICT, pocztę, produkcję chemikaliów czy dystrybucję żywności. Daje także możliwość uznania firm technologicznych za "dostawcę wysokiego ryzyka", co w praktyce zamknie takiemu przedsiębiorstwu możliwość brania udziału w przetargach publicznych.
Presja na Polskę
Wokół ustawy ścierają się interesy Stanów Zjednoczonych i Chin. Waszyngton liczy na pozbycie się chińskich firm z polskiego rynku. Pekin próbuje zaś do tego nie dopuścić.
– W ostatnich dwóch latach właściwie nie było spotkania ze stroną amerykańską, na którym nie padałyby z tamtej strony pytania, co dalej z ustawą o KSC – mówi rozmówca Wirtualnej Polski.
Koalicja rządząca uważa, że prezydent powinien ustawę podpisać. Pokazuje statystyki, z których wynika, że polska infrastruktura coraz częściej jest ofiarą cyberataków.
– W 2025 r. zanotowaliśmy 272 tys. incydentów cyberbezpieczeństwa. To jest ponad dwukrotny wzrost w stosunku do 2024 r. Dlatego potrzebujemy wzmocnienia Krajowej Sieci Cyberbezpieczeństwa, w tym pilnego utworzenia CSIRT-ów sektorowych, które będą się specjalizowały w zakresie np. infrastruktury energetycznej czy innej infrastruktury krytycznej w Polsce – powiedział Dariusz Standerski, wiceminister cyfryzacji.
Chińczycy wysyłają sygnały, że przyjęcie ustawy spowoduje zablokowanie eksportu polskiego drobiu na tamtejszy rynek.
– W grudniu resort rolnictwa zapowiadał, że niebawem wyjdzie pierwszy transport drobiu do Chin. Oczywiście nie wyszedł i nie wyjdzie, Chińczycy dość jasno to zapowiedzieli – powiedziała osoba z ministerstwa rolnictwa.
Czytaj też:
Chiny uderzają w polską gospodarkę. Branża: To zemsta za decyzję rządu Tuska
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
