Skoro nie da się przeforsować progresywnych zmian głosami Europejczyków, to lewicy pozostaje ściąganie wyborców z zagranicy. Stabilność państwa? Bezpieczeństwo obywateli? Nikt się tym nie przejmuje
K ilka tygodni temu Sławomir Sierakowski z rozbrajającą szczerością przyznał, że jest wielkim entuzjastą imigracji i wiąże duże nadzieje na zmiany polityczne, jakie w przyszłości zaprowadzą w Polsce migranci. „Czekam już na to lata, aż przypłynie tu grupa wyborców. Po prostu innych iteż krajobraz, kultura, innowacyjność zmieni się na pozytywne. Bo przecież przestępczość robią Polacy na Polakach, czy Polacy na Polkach jeszcze częściej niż jacykolwiek cudzoziemcy. Mogę powiedzieć, jak najwięcej migracji w Polsce. To jest najbezpieczniejszy projekt gospodarczo-społeczny i w każdym innym sensie” – mówił lewicowy publicysta na spotkaniu Krytyki Politycznej.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
