W ubiegłą środę minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała, że grupa kilkunastu parlamentarzystów opuściła Polskę 2050 i utworzy nowy klub parlamentarny, który nazywa się Centrum. Łącznie akces do nowego klubu zgłosiło 15 posłów (w tym jedna posłanka niezrzeszona) oraz trzech senatorów. Decyzja ta wywołała kolejną. W piątek pojawiła się zapowiedź o odejściu z ugrupowania kilkudziesięciu działaczy z województwa świętokrzyskiego.
Kierwiński: Całkowicie chybiona diagnoza
Szef MSWiA Marcin Kierwiński skomentował sugestie, że Koalicja Obywatelska była zainteresowana rozłamem w Polsce 2050.
– Całkowicie chybiona diagnoza z jednego powodu. Przecież my jesteśmy zainteresowani, żeby w koalicji, w partiach koalicyjnych był jak największy porządek. Zawsze tego typu zmiany, rozpady, podziały, one zawsze generują dodatkową niepewność, więc nie, nie byliśmy tym zainteresowani i nic z tym nie robiliśmy – powiedział minister spraw wewnętrznych i administracji na antenie TVN24.
Jak zaznaczył polityk KO, "wszyscy są zainteresowani, aby w tej koalicji zostać". – Wszyscy wiedzą, że do wyborów jest już bardzo, bardzo niedaleko. I że nasi wyborcy, wyborcy tej części sceny politycznej, przez pryzmat tego, jak sobie poradzimy z najbliższymi kryzysami, będą nas oceniać – tłumaczył Kierwiński.
"Sytuacja jest inna"
Kierwiński odniósł się od kwestii stanowiska wicepremiera dla Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
– Sytuacja jest inna, trudno oceniać ją tak samo, jak było dwa miesiące temu – powiedział minister spraw wewnętrznych i administracji.
Polityk skomentował również sprawę program SAFE. – Te pieniądze są potrzebne polskiej armii, polskim służbom, więc w tej sprawie też zachowujemy się racjonalnie i na taką racjonalność także liczymy ze strony pana prezydenta – stwierdził szef MSWiA.
Czytaj też:
Klub Centrum wybrał przewodniczącego. Znamy nazwiskoCzytaj też:
Będą zmiany w rządzie? Padła jasna deklaracja
