Relacje Polski z USA. Sikorski w Sejmie: Nie możemy być frajerami

Relacje Polski z USA. Sikorski w Sejmie: Nie możemy być frajerami

Dodano: 
Szef MSZ Radosław Sikorski / Ambasador Tom Rose
Szef MSZ Radosław Sikorski / Ambasador Tom Rose Źródło: PAP / Albert Zawada
Byliśmy i będziemy lojalnym sojusznikiem Ameryki, ale nie możemy być frajerami – grzmiał podczas expose w Sejmie Radosław Sikorski.

W czwartek głównym punktem posiedzenia Sejmu jest expose Radosława Sikorskiego dotyczące bezpieczeństwa kraju, wojny na Ukrainie, relacji transatlantyckich oraz sytuacji wewnątrz Unii Europejskiej.

W Sejmie oprócz parlamentarzystów i dyplomatów, obecni są prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty oraz marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska. Łącznie z debatą po przemowie, trwanie tego punktu przewidziane jest do godz. 17:30.

Podczas przemówienia Radosław Sikorski mówił m.in. o tym, jaka jego zdaniem jest stawka wojny na Ukrainie. Padła zaskakująca teza, dotycząca Unii Europejskiej.

– Porządek światowy drży w posadach. Nastąpił zwrot w kierunku polityki siły kosztem norm. Widzimy próby powrotu do koncertu mocarstw. W sytuacji, w której największe państwa dzielą świat na strefy wpływów [...] Chętni do reaktywacji tego systemu są niestety w różnych częściach globu, marzą o tym niektórzy nacjonaliści. Ale dla Polski – stwierdzam – byłoby to jednoznacznie niebezpieczne – mówił polityk, podkreślając, że Polska niezmiennie opowiada się za porządkiem międzynarodowym opartym na przestrzeganiu prawa międzynarodowego i uniwersalnych norm dot. m.in. zakazu używania siły.

Expose. Sikorski o relacjach Polski z USA

– Niestety pogorszyły się relacje między USA a Europą. To dla Polski szczególne wyzwanie. Sojusz i bliskie związki z USA od dekad były filarem naszej polityki zagranicznej, niezależnie od tego, kto zasiadał w Białym Domu, jaka partia miała większość w kongresie i kto rządził w Polsce. Ale to nie Europa wysuwa roszczenia terytorialne, nakłada arbitralne cła czy ingeruje w rywalizację partyjną po drugiej stronie Atlantyku – powiedział wicepremier w rządzie Donalda Tuska. Słowa te są sprzeczne z raportem amerykańskiej komisji sprawiedliwości, który wykazał, że to Komisja Europejska ingeruje w wybory i próbowała ingerować również w wybory w USA.

– Gdy pod koniec stycznia pracownia badawcza zapytała Polaków, czy USA są wiarygodnym sojusznikiem większość – 54 proc. niestety odpowiedziała, że nie są. Przeciwnego zdania było jedynie 35 proc. – powiedział minister, dobierając jeden z sondaży. – Chcę powiedzieć, że żaden rząd nie może ignorować tak istotnych nastrojów społecznych. Jego zdaniem bezpieczeństwo Polski wzmacniają dwie organizacje: UE i NATO. Minister podkreślał też znaczenie tzw. koalicji chętnych, współpracy z państwami bałtyckimi czy traktacie polsko-francuskim.

Polityk część wystąpienia poświęcił relacjom Polski z USA. Podkreślił m.in., że wbrew propagandzie Rosji, to nie NATO dokonało ekspansji na Europę Wschodnią, a Europa Wschodnia chciała wstąpić na NATO. Sikorski powiedział, że dla Polski Waszyngton pozostaje najważniejszym partnerem w zakresie współpracy wojskowej. Sikorski mówił, że Polska wypełnia zobowiązania wobec NATO, inwestując we własne bezpieczeństwo. Mówił także o zmianach w geopolityce USA. – Na zmiany w USA patrzymy ze zrozumieniem, ale i niepokojem. Pamiętamy o historii wsparcia dla Polski ze strony takich prezydentów jak Wilson czy Reagan, kiedy w różnych okolicznościach walczyliśmy o niepodległość, ale pamiętamy też o Jałcie – mówił Sikorski.

Minister: Nie możemy być frajerami

– [...] Pytam prawą stronę sali. Czy nie dotarło do was, że przedwczoraj USA, tak jak Chiny, wstrzymały się od głosu w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ ws. nienaruszalności granic Ukrainy? Jeśli Japonię z roku 1945 zastąpić dzisiejszymi Chinami, to czy mamy pewność, że interes USA będzie tożsamy z polskim? Byliśmy i będziemy lojalnym sojusznikiem Ameryki, ale nie możemy być frajerami – mówił polityk.

– Prezydent Trump zadeklarował wobec prezydenta Nawrockiego utrzymanie, a nawet możliwość zwiększenia liczebności amerykańskich wojsk w Polsce. Na każdym spotkaniu przypominam też amerykańskim partnerom, że utrzymanie ich wojsk w Polsce jest tańsze niż utrzymanie ich w USA – stwierdził mówca.

Minister powiedział, że Polska jest gotowa pełnić rolę regionalnego centrum dla sił USA, gościć bazy, misje, ćwiczenia i utrzymywać sprzęt kluczowy dla wschodniej flanki NATO.

W dalszej części wystąpienia szef polskiej dyplomacji podkreślił, że armia polska musi być na tyle silna, by trwale odstraszać Putina. – [...] Bezwzględnie najpoważniejszym wyzwaniem dla Polski w najbliższych latach pozostanie wojna Rosji przeciwko Ukrainie. Dlatego do końca dekady musimy zbudować armię, która trwale odstraszy Putina oraz stworzyć równoległe systemy sojuszy – stwierdził Sikorski.

Czytaj też:
Sikorski oskarża: Chcą nas wyprowadzić z UE
Czytaj też:
Macierewicz: Tylu żołnierzy USA Trump proponuje Polsce. Tusk milczy

Źródło: DoRzeczy.pl / Sejm RP
Czytaj także