W czwartek sejmowa komisja nadzwyczajna ds. ochrony zwierząt zajmowała się podczas posiedzenia rządowym projektem ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK).
KROPiK. Gembicka: Trzeba w końcu zapanować nad bezdomnością zwierząt
Anna Gembicka, poseł PiS, była minister rolnictwa i rozwoju wsi, w rozmowie z DoRzeczy.pl podkreśliła, że "sama idea tego, żeby chipowanie psów i kotów było obowiązkowe, jest dobra".
– W przypadku kotów propozycja ministerstwa jest taka, żeby chipowanie nie było obowiązkowe – zwróciła uwagę.
Zdaniem poseł PiS "trzeba w końcu zapanować nad bezdomnością zwierząt, bo niestety jest wiele organizacji, wiele podmiotów i osób, które wykorzystują obecny system i tworzą patologiczne sytuacje, w których tak naprawdę zwierzęta są maszynką do zarabiania pieniędzy”.
– Samorządy wykładają rocznie setki milionów zł na walkę z bezdomnością zwierząt, a ona wcale nie spada, tylko problem się pogłębia – mówiła.
"Jest wiele pytań, co do KROPiK"
Anna Gembicka zauważyła, że „co do samego KROPiK-u jest wiele, nie powiem kontrowersji, ale zapytań – chociażby takie skąd będą środki na sfinansowanie tego systemu?”.
– Jeżeli system ma być budowany przez kilka lat, a środki na niego mają iść z budżetu przeznaczonego na rolnictwo, to na pewno to nie jest dobry kierunek, bo pieniądze przeznaczone na rolnictwo powinny trafiać na wsparcie dla rolników – czy to wsparcie inwestycyjne, czy w różnych sytuacjach kryzysowych, a nie na to, by wybudować rejestr psów i kotów – oceniła.
Afera chipowa? "Sytuacja wymaga porządnego zbadania przez odpowiednie służby"
Pytana o wpis na platformie X Krzysztofa Ciecióry, który alarmował o tzw. aferze chipowej, ponieważ jeszcze przed wejściem w życie ustawy o ewidencji zwierząt KROPiK już powstała strona internetowa firmy, która ma chipować zwierzęta, Anna Gembicka zwróciła uwagę, że „z projektu ustawy wynika, iż rynek chipowania zwierząt to jest około 700 milionów zł, czyli bardzo dużo”.
twittertwitter
– Jeśli miałoby być faktycznie tak, że jest tylko jeden, wyznaczony z góry podmiot, który za to odpowiada, to wydaje się, że jest to sytuacja, która wymaga porządnego zbadania przez odpowiednie służby – mówiła.
Podkreśliła, że posłowie PiS pytali w czwartek podczas posiedzenia komisji, jak to będzie wyglądać, ale – jak mówiła – tak naprawdę jeszcze jest bardzo dużo niewiadomych w tym zakresie.
– Moim zdaniem, jeśli już, to powinny być dopuszczone różne podmioty, czyli indywidualnie każdy gabinet weterynaryjny będzie zamawiał chipy. Oczywiście, powinny być ustalone parametry, które będą musiały zostać spełnione, tak żeby chip mógł być odczytywany przez każdego weterynarza. Jednak uważam, że wskazywanie z góry jednego podmiotu, który ma zagospodarować cały rynek, jest co najmniej zagadkowe – stwierdziła była minister rolnictwa i rozwoju wsi.
Rządowy projekt ustawy o KROPiK
24 lutego rząd przyjął projekt ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK). Jego uruchomienie i funkcjonowanie przez 10 lat ma kosztować podatników ponad 130 mln złotych. W teorii system ma pomóc w rozwiązaniu problemu bezdomności zwierząt w Polsce. Jeśli zwierzę nie zostanie zachipowane, grzywna może sięgnąć do 5 tys. zł.
Przepisy przygotowało Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które wyjaśniło, że celem ustawy jest „rozwiązanie problemu rosnącej liczby bezdomnych psów i kotów oraz rosnących kosztów wyłapywania bezdomnych zwierząt, a także ich utrzymywania w schroniskach dla zwierząt, związanego z brakiem obowiązkowej identyfikacji i rejestracji tych zwierząt”.
Czytaj też:
Kontrowersje wokół KROPiK. "Słuszna idea może się rozbić o aferę chipową"Czytaj też:
"Napchać kieszenie kasą z chipowania?". Poseł pyta ministra
