Postawny, dobrze zbudowany, o twarzy grubo rzeźbionej, spokojny niczym pies groźnej rasy, który wie, że nie musi udowadniać swojej wartości, bo jego siła i determinacja są dostateczne, by odstraszyć każdego intruza. Delikatnie uśmiechnięty. Jego wzrost nie jest oficjalnie podawany, bo Chińska Republika Ludowa chroni prywatność swoich przywódców, ale wiadomo, że ma ok. 180 cm, więc jak na Chińczyka jest wysoki. Dla świata istotniejsze od jego wzrostu, wagi i uśmiechu jest to, co myśli. To jednak skrywa pod tysiącami słów, od których lektury normalny człowiek dostaje duszności już po kilku chwilach. To trochę tak, jakby ktoś głodny znalazł się w aptece: półki są pełne, ale na żadnej nie ma niczego, czym można nasycić głód. Od chwili wyniesienia go na urząd przewodniczącego ukazało się 140 książek podpisanych jego nazwiskiem, ale każda z nich zawiera jedynie sztywną nowomowę, w której od czasu do czasu jedynie przebłyskują słowa klucze, czytelne dla badaczy i sprawnie deszyfrowane przez partyjnych działaczy, bo od tego zależy ich przetrwanie i kariera.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
