– Nie wiem, co robi Karol Nawrocki. Na pewno postępuje w sposób zupełnie dla mnie dziwny, nie w oparciu o konstytucję i o ustawę o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego z grudnia 2016 r. – tak decyzję prezydenta ws. odebrania ślubowania od dwóch z sześciu wybranych przez Sejm sędziów TK Ryszard Kalisz.
Członek Państwowej Komisji Wyborczej podkreślił w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że prezydent po otrzymaniu od marszałka Sejmu informacji o wyborze sędziów TK ma "bezwzględny, bez żadnego sprawdzania" obowiązek odebrania ślubowania od wszystkich wybranych sędziów. – Jeżeli nie odbierze tego ślubowania z jakichkolwiek powodów, to popełnia delikt konstytucyjny, powiedzmy to wyraźnie, a jednocześnie dokonuje błędu zaniechania. To też jest delikt – kontynuował Kalisz.
Propozycja "działania zastępczego"
Były szef MSWiA przekonywał, że jeżeli prezydent nie wykonuje swoich ustawowych obowiązków, to można zastanawiać się nad znalezieniem organu państwa, "który by ten obowiązek zamiast prezydenta spełnił". – Państwo musi być sprawne i silne. Jak ktoś się buntuje przeciwko państwu – a to jest bunt prezydenta przeciwko państwu i obywatelom – to trzeba go w takiej sytuacji zastąpić – powiedział.
Zdaniem Kalisza, najlepszym "działaniem zastępczym byłoby, gdyby czworo sędziów złożyło ślubowanie przed Sejmem i Senatem na wspólnym posiedzeniu obu izb parlamentu (ale nie przed Zgromadzeniem Narodowym)". – I to byłoby zgodne z konstytucją, mówię jako ten, który ten przepis w konstytucji, który dotyczy wyboru sędziów, przygotowywał – podkreślił adwokat.
Prezydent poniesie konsekwencje?
Kalisz zapytany o ewentualne konsekwencje wobec głowy państwa, gdyby Karol Nawrocki przyjął ślubowanie tylko od dwójki sędziów odparł, że istnieje procedura odpowiedzialności konstytucyjnej. – To nam się w konstytucji nie udało, bo pierwsza część tej procedury jest w parlamencie, 140 posłów musiałoby złożyć wniosek wstępny. Następnie jest procedura w komisji odpowiedzialności konstytucyjnej i dwie trzecie posłów musiałoby zagłosować za postawieniem prezydenta w stan odpowiedzialności konstytucyjnej. To jest taki polski impeachment – powiedział.
Czy prezydentowi Karolowi Nawrockiemu grozi w przyszłości Trybunał Stanu? – Ja już w tej chwili po pół roku jego działalności widzę, że popełnia delikty i konstytucyjne, i ustawowe, czyli uważam, że z tego rodzaju sytuacją moglibyśmy mieć do czynienia – odparł Ryszard Kalisz.
Czytaj też:
"Mieć ciastko i zjeść ciastko". Bosak odniósł się do decyzji Nawrockiego
