Hollywood wpadek nie wybacza. Zwłaszcza reżyserom z rozbuchaną wyobraźnią.
Gore Verbinski, współtwórca sukcesu „Piratów z Karaibów”, zaliczył dwie kasowe porażki i zniknął z horyzontu na prawie dekadę.
Jak na Polaka z pochodzenia przystało, wrócił, nieskruszony. „Baw się dobrze i przeżyj” to kolejna filmowa szarża, tyle że zrealizowana stosunkowo tanim kosztem. U nas budżet opiewający na 20 mln dol. byłby szczytem marzeń, ale w USA monumentalnego widowiska za taką sumę nakręcić się nie da, nawet jeśli gwiazdy zrezygnują z honorariów.
Recenzja została opublikowana w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
