Minister edukacji Barbara Nowacka poinformowała w ubiegłym tygodniu, że od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym. Nieobowiązkowy będzie komponent dotyczący wiedzy seksualnej, na który będzie można się zapisać. Edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa od czwartej klasy w szkole podstawowej i dwa lata w szkołach ponadpodstawowych, w zależności od wyboru danej szkoły.
Ruch szefowej resortu edukacji jest szeroko komentowany w różnych aspektach. W wielu środowiskach wywołał poważny sprzeciw. W sieci jest już kolejna petycja o odwołanie Nowackiej z pełnionej funkcji. Poprzednia została zainicjowana po szokujących słowach minister o "polskich nazistach". Adresatem pisma jest premier Donald Tusk. Rozpoczęła się zbiórka podpisów. Można je składać na witrynie nowackamusiodejsc.pl.
Petycja o odwołanie Nowackiej
Na wspomnianej stronie czytamy: "9 kwietnia Minister Nowacka ogłosiła, że od września 2026 roku zajęcia z przedmiotu «edukacja zdrowotna« będą obowiązkowe. Decyzja ta zapadła po tym, jak sztandarowy projekt szefowej resortu edukacji został odrzucony przez przytłaczającą większość polskich uczniów i rodziców. W tym roku z zajęć «edukacji zdrowotnej» zostało wypisanych ponad 70% uczniów. Tak masowy protest obywatelski jest jednoznacznym i niepodważalnym sygnałem, że społeczeństwo nie akceptuje forsowanej przez Ministerstwo ideologii".
Dalej wskazano, że mimo to, polityk postanowiła "ostentacyjnie zignorować głos milionów Polaków, uznając, że skoro polscy rodzice i uczniowie nie chcą dobrowolnie uczęszczać na nowy przedmiot to trzeba ich do tego zmusić".
Elementy agendy genderowej w kilku działach
"Minister Nowacka próbuje przekonywać, że jej decyzja to rozwiązanie kompromisowe, bo obowiązkowego charakteru nie będą miały lekcje poświęcone zagadnieniom związanym z ludzką seksualnością. Nie wspomniała jednak o tym, że budzące masowy sprzeciw elementy ideologii gender czy agendy LGBT znajdują się dziś także w innych działach, w których mowa jest o »prawach człowieka», przeciwdziałaniu dyskryminacji czy »mowie nienawiści»" – argumentują autorzy petycji.
"Dlatego nie dajemy wiary zapewnieniom, że kontrowersyjne treści nie znajdą się w obowiązkowej formie przedmiotu. Rodzice już nie raz zostali oszukani przez Barbarę Nowacką, która utraciła przez to nasze zaufanie. Minister, która lekceważy głos Polaków, łamie prawa rodziców i narzuca dzieciom treści sprzeczne z wartościami wyznawanymi przez rodziców, nie jest godna sprawowania tej funkcji" – czytamy w uzasadnieniu podjętej inicjatywy.
Czytaj też:
"Edukacja Zdrowotna nie powinna być obowiązkowa". Episkopat zabrał głosCzytaj też:
Zapowiadają protesty. "Miało nie być przymusu"
