Donald Trump i jego ekipa krążą po świecie i rozdają… pocałunki śmierci. Kiedyś to był nawet niezły ton – dostać takie polityczne poparcie od nowego prezydenta USA.
Lądowało się – chwilowo – w pierwszej lidze obcowania ze światowym liderem, a teraz jakoś tak wychodzi, że może lepiej byłoby, żeby jednak nie popierał. Przejechała się na tym trochę włoska premier Meloni, ale wydaje się, że najbardziej na tym stracił przegrany Orbán.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
