Wicepremier z Lewicy zarzucił minister funduszy, że nie dostrzega sukcesów gabinetu i zamiast mówić o osiągnięciach, skupia się na krytyce. W tle coraz mocniej wybrzmiewa też spór o podwyższenie drugiego progu podatkowego.
Poszło o reformy rządu Tuska
Iskrą zapalną były słowa Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w Radiu Zet. Minister funduszy i polityki regionalnej została zapytana dwa dni temu przez Bogdana Rymanowskiego o największą reformę obecnego rządu. W odpowiedzi sama zadała pytanie. – Wielka reforma, którą w czasie tej kadencji zainicjował rząd? – rzuciła. W studiu zapadła cisza. Po chwili prowadzący odpowiedział krótko: – Nie ma. – O to chodzi i o to my walczymy – skwitowała minister z Polski 2050.
Na reakcję Krzysztofa Gawkowskiego nie trzeba było długo czekać. W czwartkowym programie "Graffiti" na antenie Polsat News wicepremier z Lewicy wyraźnie uderzył w koalicjantkę. – Mam wrażenie, że pani Pełczyńska-Nałęcz często szuka dziury w całym, to znaczy nie zauważa sukcesów – powiedział. Gawkowski zasugerował nawet, że taka narracja szkodzi Polsce 2050. – Chyba dlatego są też spadki poparcia Polski 2050 – stwierdził. – Pani minister Pełczyńska-Nałęcz jest fajną koleżanką. Ja też staram się być dobrym kolegą, ale w pracy urzędowej czasami ktoś czegoś nie dopilnuje – dodał.
Drugi próg podatkowy kością niezgody w koalicji
Jednym z najpoważniejszych punktów spornych wewnątrz koalicji stała się propozycja Polski 2050 dotycząca podniesienia drugiego progu podatkowego z 120 tys. do 140 tys. zł rocznie. – To potrzebne, racjonalne i sprawiedliwe rozwiązanie – mówiła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Według wyliczeń Polski 2050 osoby zarabiające około 14 tys. zł brutto mogłyby dzięki zmianie zyskać średnio ponad 2,6 tys. zł rocznie. Projekt ma być finansowany m.in. z podatku cyfrowego i wyższej akcyzy na alkohol. Problem w tym, że propozycja nie ma poparcia ani Ministerstwa Finansów, ani – jak wynika z nieoficjalnych informacji – samego Donalda Tuska. Minister finansów Andrzej Domański podkreślał już, że rząd nie prowadzi prac nad podniesieniem progu podatkowego, a w budżecie na 2026 rok nie przewidziano takich zmian. Według ustaleń Wirtualnej Polski premier miał wręcz naciskać na Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, by przestała forsować projekt.
Czytaj też:
Pełczyńska-Nałęcz oskarża KO. "Polują na posłów Polski 2050"Czytaj też:
Ministerstwo dało dostęp do danych. Gawkowski w cieniu Zondacrypto
