Niemcy opublikowały niedawno nową strategię wojskową. Chcą zbudować wielką armię konwencjonalną i odgrywać wiodącą rolę w europejskiej części NATO. W dokumencie pojawiły się nawet słowa o "strategicznej odpowiedzialności za Europę".
W ubiegłym tygodniu pojawiła się natomiast informacja, że Stany Zjednoczone wycofają ok. 5 tys. swoich żołnierzy z Niemiec. Ma to nastąpić w ciągu najbliższych 6-12 miesięcy. Prezydent Donald Trump oświadczył w minioną sobotę, że zamierza zmniejszyć liczbę stacjonujących w Niemczech wojskowych o więcej niż ogłoszone wcześniej przez Pentagon 5 tys. Obecnie w Niemczech stacjonuje między 35 a 37 tys. amerykańskich żołnierzy.
Miedwiediew o Polsce: Ma dwie drogi
W najnowszym artykule opublikowanym przez rosyjskie media państwowe wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew stwierdził, że USA traktują europejskich sojuszników "instrumentalnie" i "nie są realnie zainteresowane ich bezpieczeństwem". Były prezydent i były premier Rosji przekonywał, że Niemcy mogą w przyszłości ponownie stać się zagrożeniem dla Polski. Podkreślił, że dawne konflikty i spory terytorialne "nadal pozostają żywe". Jego zdaniem pokazują to żądania reparacji wojennych, których Warszawa domaga się od Berlina.
Według Miedwiediewa, przyjęcie nowej strategii wojskowej świadczy o tym, że Niemcy "przygotowują swoje społeczeństwo" do potencjalnego konfliktu z Rosją.
Dmitrij Miedwiediew stwierdził również, że Polska "jest marginalizowana" przez Sojusz Północnoatlantycki i stoi przed wyborem między współpracą z Niemcami a Rosją. "Jak wiadomo, Polska ma tylko dwie historyczne drogi: albo być biednym wasalem Niemiec, albo partnerem Rosji" – napisał.
Miedwiediew obarczył Polskę współodpowiedzialnością za wybuch II wojny światowej. Przedstawiciele Kremla wielokrotnie formułowali podobne tezy.
Czytaj też:
Były prezydent: Premier Tusk przeciwko wzmocnieniu bezpieczeństwa PolskiCzytaj też:
Zwiększenie wojsk USA w Polsce? Szłapka: Niekoniecznie kosztem przesunięć
