Co najmniej 416 osób zostało zatrzymanych we Francji związku z zamieszkami, do których doszło po zwycięstwie PSG w piłkarskiej Lidze Mistrzów.
Francuskie MSW przekazało, że w aglomeracji Paryża zatrzymano 283 osoby. Rannych zostało siedmiu policjantów, a stan jednego z nich określany jest jako poważny.
Zamieszki we Francji. Zajączkowska-Hernik komentuje
Do zamieszek we Francji odniosła się europoseł Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik.
"Paryż z miasta miłości stał się miastem napaści, gwałtów i podpaleń. Kraj, który przetrwał dwie wojny światowe, dziś jest pokonany przez nachodźców świętujących finał Ligi Mistrzów w piłce nożnej. Chcieliście Afrykę we Francji, to macie" – napisała na platformie X.
Podczas zamieszek niszczono samochody, lokale handlowe, usługowe i gastronomiczne. W wielu miejscach obrzucano siły porządkowe różnymi przedmiotami, również zagrażającymi zdrowiu i życiu.
Minister spraw wewnętrznych Francji Laurent Nunez zmobilizował na sobotę 22 tys. policjantów i żandarmów, w tym 8 tys. tylko w samym Paryżu.
PSG wygrywa Ligę Mistrzów po rzutach karnych
Piłkarze Paris Saint-Germain drugi raz z rzędu triumfowali w finale Ligi Mistrzów. W finale, który został rozegrany w sobotę w Budapeszcie, PSG pokonał w rzutach karnych Arsenal Londyn 4:3. Po 90. i 120. minutach był remis 1:1.
W niedzielę po południu na Polach Marsowych ma się odbyć parada z udziałem piłkarzy PSG. Francuska policja spodziewa się, że wydarzenie może zgromadzić nawet do 100 tys. osób. Po jej zakończeniu zawodników i sztab trenerski paryskiego klubu ma przyjąć w Pałacu Elizejskim prezydent Francji Emmanuel Macron.
Czytaj też:
Wielkie zamieszki we Francji. Tak "świętowano" zwycięstwo PSG w Lidze Mistrzów
