Po kolejnych przypadkach gloryfikacji OUN-UPA na Ukrainie, które stały się tak ewidentne, że napisały o nich nawet media głównego nurtu w Polsce i zaczęli mówić politycy czołowych partii politycznych milczących wcześniej na ten temat, wydawać by się mogło, że Polska – członek Unii Europejskiej, może liczyć w tej sprawie na kierownictwo Unii Europejskiej. Nic z tych rzeczy.
Banderyzm i "Bohaterowie UPA". Czy UE się tym interesuje?
W rozmowie na kanale YouTube "Najwyższego Czasu" prowadzący Marek Skalski zapytał, czy w Brukseli komentuje się decyzję prezydenta Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych sił specjalnych imienia "Bohaterów UPA".
– W najmniejszym stopniu, w najmniejszym stopniu sprawa ta nie absorbuje tutaj nikogo – powiedział Grzegorz Braun. – Tutaj, co relacjonuję jako uczestnik wczorajszego zamkniętego posiedzenia Komisji Spraw Zagranicznych Unii Europejskiej, deklarowany i praktykowany jest bezalternatywny sojusz Unii Europejskiej z banderowską Ukrainą – relacjonował lider Konfederacji Korony Polskiej.
– Ukraina została nominowana przez eurokratów na podstawowe i, prawdę mówiąc, jedyne poważne narzędzie zabezpieczania bezpieczeństwa zbiorowego w wymiarze militarnym. Mówiąc krótko, Ukraińcy zostali nominowani na strażników wschodniej flanki, wschodnich rubieży NATO, eurokołchozu i wszystkich państw zachodnioeuropejskich, które zdolne do obrony nie są i nie zamierzają być – kontynuował eurodeputowany.
Grzegorz Braun: Kallas jednoznacznie odrzuciła zgłaszane uwagi
Braun powiedział, że ze względu na masową migrację, Europa stała się obszarem wspólnych zagrożeń.
– Owszem, mają one swoje problemy, ale bardziej wewnętrzne. Zjednoczone Kalifaty Nadreńskie, Emiraty Nadsekwańskie – to są problemy Europy Zachodniej, te problemy będą narastały. Natomiast jeśli idzie o bezpieczeństwo w wymiarze wojskowym, militarnym, to po prostu postawiono na Ukrainę – mówił.
– Rzecznikami tej koncepcji, takimi rzecznikami, którzy już głośno tę koncepcję zdążyli szereg razy wyartykułować, są komisarze Unii Europejskiej do spraw zagranicznych. Kallas, która wczoraj na tym zamkniętym posiedzeniu jednoznacznie zupełnie zlekceważyła i odrzuciła wszelkie zgłaszane przeze mnie uwagi dotyczące renesansu banderyzmu na Ukrainie – opowiedział Braun.
– Na pytanie, które tego dotyczyło, pani Kallas odpowiada w starym, dobrze znanym stylu o pożeraniu dzieci na śniadanie przez Putina. To jest taka retoryka: tam w Rosji też Mu***ów biją, więc proszę nie pytać, co tam z dziećmi polskimi nabijanymi na widły kilkadziesiąt lat temu w XX wieku. I to jest bezalternatywne – skonstatował polski europoseł.
Czytaj też:
Była rzecznik Zełenskiego: Wojna i strach to jego narzędzia utrzymania władzyCzytaj też:
Odbiorą Zełenskiemu kolejny order? "Nie zasługuje"
