Wizytę w Warszawie składa w czwartek przewodniczący grupy PfE w Parlamencie Europejskim oraz przewodniczącego francuskiego Zjednoczenia Narodowego Jordana Bardelli, który spotka się z politykami Konfederacji Ruchy Narodowego – wicemarszałkiem Sejmu Krzysztofem Bosakiem oraz europoseł Anną Bryłką.
Jordan Bardella w Warszawie. Spotka się z politykami Konfederacji Ruchu Narodowego
Jordan Bardella najpewniej będzie kandydatem na prezydenta Francji w wyborach w 2027 roku. Zastąpi on w wyścigu do Pałacu Elizejskiego Marine Le Pen, która w związku z wyrokiem skazującym za defraudację unijnych środków, nie będzie mogła wystartować w wyborach prezydenckich. Ostateczna decyzja w sprawie Marine Le Pen zapadnie 7 lipca.
Witold Tumanowicz, wiceprzewodniczący klubu Konfederacji, pytany przez DoRzeczy.pl o to, jaki jest cel wizyty Jordana Bardelli w Polsce i jego spotkań z politykami Ruchu Narodowego, przypomniał, że "Jordan Berdella jest razem z nami – z Ruchem Narodowym – we wspólnej frakcji Patrioci dla Europy w Parlamencie Europejskim".
– W tej frakcji są nasi europosłowie – Anna Bryłka i Tomasz Buczek – podkreślił.
Witold Tomanowicz zauważył, iż "to naturalne, że dzisiejsze spotkanie liderów naszych formacji jest kluczowe, żeby porozmawiać o przyszłości Europy".
– O tym, w którą stronę powinna iść, żeby zmierzyć się z problemami oraz z obecną katastrofalną polityką Unii Europejskiej w dziedzinie czy to klimatu, czy to w migracji. Sądzę, że mamy bardzo podobne problemy w tym zakresie. Stąd rozmowa dwóch polityków, którzy w najbliższym czasie mogą wpływać na rządy swoich państw, jest kluczowa. Warto, żeby się odbyła – tłumaczył.
W 2027 roku w Polsce wybory parlamentarne, we Francji – wybory prezydenckie
W 2027 roku odbędą się wybory prezydenckie we Francji, zaś w Polsce wybory parlamentarne. Jordan Bardella – według sondaży – ma realne szanse na to, żeby zostać francuskim przywódcą. Witold Tumanowicz pytany o to, co jeśli Jordan Bardella zostanie prezydentem Francji, a Konfederacja będzie tworzyć rząd w Polsce, odpowiedział, że "zarówno Polska ma swoje interesy, jak i Francja ma swoje interesy".
– Nie należy przesadnie nadinterpretować przyjaźni w polityce. Z drugiej strony – na pewno takie osobiste, lepsze relacje pomiędzy osobami, które mają kluczowy wpływ na politykę państwa, na pewno nie przeszkadzają, a mogą pomóc – mówił.
Zdaniem polityka Konfederacji "w tym zakresie sojusz polsko-francuski, na przykład w kontekście powstrzymania katastrofalnej polityki klimatycznej, która dewastuje gospodarkę europejską, czy też powstrzymania całego procesu paktu migracyjnego i polityki migracyjnej, uważam za coś, co może być dużą szansą, jeśli rzeczywiście Krzysztof Bosak u nas w Polsce zajmowałby kluczowe stanowisko, a Jordan Bardella we Francji, wówczas dużo mogłoby zostać naprawione".
Czytaj też:
Wchodzi pakt migracyjny. Le Pen: Gdy wygramy, zorganizujemy referendumCzytaj też:
Szokujące sondaże przed wyborami we Francji. "To byłby koszmar"
