Lekarza zarabiają za dużo? Dr Sutkowski: Będziemy wskazywani palcem

Lekarza zarabiają za dużo? Dr Sutkowski: Będziemy wskazywani palcem

Dodano: 
Dr Michał Sutkowski
Dr Michał Sutkowski Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Dr Michał Jacek Sutkowski sprzeciwia się pomysłowi systemowego kontrolowania zarobków lekarzy. Jak mówi, ogromne wpływy ma naprawdę niewielu.

W piątek Sejm przyjął projekt ustawy o powiązaniu informacji o wynagrodzeniach lekarzy z numerem PESEL. Za głosowało 253 posłów, przeciw nikt, a wstrzymało się 177 posłów. Ustawa ma umożliwić pozyskiwanie precyzyjnych danych o zarobkach lekarzy i innych pracowników medycznych przez ministra zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Ministerstwo Zdrowia ma zyskać możliwość prowadzenia dokładniejszej analizy dotyczące kosztów pracy personelu medycznego i struktury zatrudnienia, a to pozwoli na ocenę, jak wynagrodzenia wpływają na ogólne koszty świadczeń zdrowotnych.

Kwestia zarobków lekarzy jest szeroko komentowana za sprawą polityka Koalicji Obywatelskiej Dawida Kacprzyka. 29-letni lekarz bez specjalizacji i były już radny KO, zarobił ponad 1,6 mln zł pracując w Szpitalu Południowym.

Sutkowski: Takich przypadków jest bardzo niewiele

Prezes Stowarzyszenia Kolegium Lekarzy Rodzinnych dr Michał Sutkowski przekonuje, że przypadki bardzo wysokich zarobków wśród lekarzy stanowią margines całego środowiska.

– Według danych Naczelnej Rady Lekarskiej przypadków takich osób, które zarabiają powyżej 100 tys. zł miesięcznie, jest 600. To jest 0,37 proc. Nie ma naszej akceptacji na takie sytuacje, nie ma akceptacji na cały ten kontekst, który jest wokół tego przypadku – mówił w programie "Onet RadnoO. Dodał, że wokół sprawy Dawida Kacprzyka pojawiają się także pytania dotyczące nepotyzmu i innych nieprawidłowości, które powinny zostać szczegółowo wyjaśnione.

Dr Sutkowski wskazuje, że organizacje lekarskie od lat proponują rozwiązania mające ograniczyć patologie w systemie ochrony zdrowia. – To jest anomalia, to jest nieprawidłowość, to trochę wynika z systemu oczywiście. Ten system trzeba zmienić. Natomiast trzeba to zrobić, a nie o tym mówić. Mówimy o tym już bardzo długo, w polityce zdrowotnej nic się natomiast nie dzieje – stwierdził.

jak twierdzi, kolejne rządy ignorowały głos ekspertów: – Rząd nas rzeczywiście nie słucha. I to nie tylko ten rząd. Rządzący nie słuchają ekspertów. Dla środowiska jest to oczywiste. My jesteśmy w większości poukładani w środowisku i wiemy, jak to wszystko zrobić. Mamy bardzo konkretną ofertę.

Odnosząc się do sprawy lekarza ze Szpitala Południowego, dr Sutkowski nie krył krytycyzmu. – To jest wykorzystanie systemu, to jest zapewne cwaniactwo, niechlujstwo. Zarządzających także, ale to jest wina tej konkretnej osoby. Czy takich osób jest więcej? Nie wiem. Ale wykorzystanie systemu też występuje – ocenił. Jednocześnie zaznaczył, że ograniczenie debaty wyłącznie do jednego przypadku nie rozwiąże problemów systemowych.

– Na tym przypadku nie możemy skończyć, bo jeśli na nim skończymy, to tak jakbyśmy nic nie zrobili dalej – powiedział.

Czytaj też:
Trzaskowski się tłumaczy. "Codziennie dostaję setki wiadomości"
Czytaj też:
"Powinien natychmiast złożyć urząd". Burza wokół Trzaskowskiego

Źródło: "Onet Rano"
Czytaj także