Pracownik warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich zgłosił, że jego zdaniem dochodzi do niegospodarnego wydawania publicznych pieniędzy na ubezpieczanie pojazdów zajętych na podstawie nieprawomocnych wyroków. Po odmowie wykonania ustnego polecenia i złożeniu formalnego zgłoszenia jako sygnalista twierdził, że spotkały go działania odwetowe, takie jak obniżenie dodatku motywacyjnego, ograniczenie dostępu do narzędzi pracy oraz pogorszenie warunków zatrudnienia. W listopadzie 2025 r. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przyznał mu status sygnalisty, który miał zapewniać ochronę przed represjami. Mimo uzyskania ochrony prawnej w styczniu 2026 r. pracownik otrzymał wypowiedzenie.
Politycy PiS uderzają w Trzaskowskiego
Opozycja z PiS ostro krytykuje prezydenta Warszawy. "W Warszawie skandal goni skandal. Kolejny sygnalista zwolniony z pracy. Trzaskowski, nie wstyd Ci? Podaj się do dymisji!" – twierdzi poseł Marek Wesoły.
"Ustawa o sygnalistach dla ludzi władzy takich jak Trzaskowski i Cienkowska to tylko świstek papieru" – dodaje Janusz Cieszyński
"Jak się Rafał tłumaczył w sprawie szpitala? 'Brak formalnego zgłoszenia'? No to sygnalista w warszawskim Zarządzie Dróg Miejskich przeszedł całą oficjalną ścieżkę i... wyrzucili go z pracy!" – stwierdził Radosław Fogiel.
Władze stolicy ostro krytykują również politycy Konfederacji. "'Takie rzeczy to na piśmie' – mówił Trzaskowski o transparentności. Kiedy jednak przyszedł sygnalista z informacjami o patologiach w zarządzaniu miastem, odpowiedź była szybka: wypowiedzenie umowy. Jawność w Warszawie kończy się tam, gdzie zaczynają się interesy władzy. Patologicznej władzy" – napisał na X Łukasz Rzepecki.
Również Razem krytykuje Trzaskowskiego
Prezydenta Warszawy nie oszczędzają również politycy o lewicowych poglądach. "Gnębienie sygnalistów to jedno z ulubionych hobby tej koalicji rządzącej" – uważa Adam Kościelak, działacz Razem. "Od czasu udzielenia dzisiaj w nocy (noc z czwartku na piątek – red.) absolutorium dla prezydenta Trzaskowskiego, wybuchły dwie kolejne afery: o zwolnieniu sygnalisty z ZDM oraz o wydaniu przez Szpital Południowy prawie miliona złotych za napisanie wniosku do KPO" – dodaje Konrad Wiślicz-Węgorowski z Razem.
Czytaj też:
Warszawski ratusz wyrzucił z pracy sygnalistę. Jest zawiadomienie do prokuratury
