Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii Szpitala Południowego, stawił się w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie w ubiegłą środę. Wizyta nastąpiła dzień po jego głośnym wywiadzie w Kanale Zero. Przesłuchanie nie przyniosło jednak rezultatów — lekarz odmówił składania zeznań, powołując się na brak pełnomocnika. Informację potwierdził rzecznik prokuratury Piotr Antoni Skiba.
W poniedziałek o godz. 9 rozpoczęło się kolejne przesłuchanie lekarza.
Donald Tusk podważał wiarygodność zeznań lekarza. "Wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się wątpliwa" — napisał na X szef rządu. Premier zaznaczył, że osoby odpowiedzialne za "pomówienia" nie unikną odpowiedzialności.
Morawiecki: Mam nadzieję, że dr Jędrzejewski jest już dla Tuska jak najbardziej wiarygodny
Do sprawy odniósł się w poniedziałek w mediach społecznościowych poseł PiS Mateusz Morawiecki.
"Mam nadzieję, że skoro jeszcze w w piątek dr Jędrzejewski był dla Donalda Tuska 'niewiarygodny', bo nie odpowiedział na pytania, to dziś – gdy odpowiada na nie od ośmiu godzin – jest już dla niego jak najbardziej wiarygodny" – napisał na portalu X były premier.
"Choć mam takie przeczucie, że problemem nigdy nie było milczenie doktora, tylko to, co ma do ujawnienia o aferze w Szpitalu Południowym..." – dodał Morawiecki.
"Salonik VIP" w Szpitalu Południowym i lekarz milioner
Kanał Zero jako pierwszy poinformował, że oddział ratunkowy w Szpitalu Południowym w Warszawie miał w przyspieszonym trybie przyjmować polityków Koalicji Obywatelskiej. Z ustaleń serwisu wynika, że działacze partii mieli być przyjmowani bez kolejki, natomiast kompleksowych badań dokonywano zaraz po dokonaniu rejestracji przez przedstawicieli rządzącego ugrupowania.
Kwestia "saloniku" jest pokłosiem afery Dawida Kacprzyka. Radny, przez lata związany z KO, stracił pracę w szpitalu po tym, jak nagłośniono jego ogromne zarobki jako lekarza bez specjalizacji. Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała z kolei o wszczęciu postępowania sprawdzającego ws. medyka.
Dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym w Warszawie, powiedział w rozmowie z Kanałem Zero, że Dawid Kacprzyk "traktuje ludzi jak fantomy, a jeżeli fantom się popsuł, to zmienia dokumentację, że on już był popsuty". – To się kończy czymś, czego nie jestem w stanie zaakceptować – oświadczył. – Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. I to jest sedno całego zamieszania – powiedział.
Czytaj też:
Koniec przesłuchania Jędrzejewskiego. Ujawniono szczegółyCzytaj też:
Jędrzejewski w prokuraturze. Wiadomo, co się dzieje na przesłuchaniu
