Kochani, tydzień temu pisaliśmy Wam o naszej propozycji dotyczącej zmiany paradygmatu komunikowania o psieciach.
Wiecie, iżby wykreślić ze słownika języka polskiego wszelkie stygmatyzujące powiedzenia i przysłowia, a także aby zacząć używać innych we właściwym uwspółcześnionym kontekście.
Weźmy bowiem pod uwagę trochę przykładów na to, jaki był dotychczas językowy obraz świata typowego Janusza z podkarpacia i jakie miejsce zajmowały w nim osoby psie. Jednocześnie uprzedzamy wrażliwszych z was, iż może to być ciężka lektura z uwagi na duży ładunek negatywnych emocji, jaki był jawnie ukryty w języku przeciwko osobopsom.
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
