Chodzi m.in. o nękanie i zastraszanie dziennikarzy, konfiskowanie sprzętu, blokowanie stron internetowych, postępowania prawne oraz próby dyskredytowania przedstawicieli mediów.
Co ciekawe, w opublikowanym wczoraj stanowisku, KRRiT podzieliła obawy dotyczące bezpieczeństwa dziennikarzy, jednocześnie zarzucając Komisji Europejskiej pominięcie informacji przekazanych przez polskiego regulatora. Zdaniem Rady raport dotyczący wolności i pluralizmu mediów opiera się na niepełnym materiale i wybiórczo traktuje źródła.
Cztery alerty dotyczące Polski
Komisja Europejska odnotowała cztery nowe alerty dotyczące Polski na platformie Rady Europy. Zgłoszenia dotyczyły przypadków nękania i zastraszania dziennikarzy, konfiskowania ich sprzętu oraz blokowania stron internetowych. Kolejne 23 przypadki pojawiły się w systemie Mapping Media Freedom. Większość z nich dotyczyła postępowań prawnych przeciwko dziennikarzom, ich dyskredytowania lub nękania.
KRRiT przyznała, że przedstawione dane są alarmujące. „Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zaznacza, że w pełni popiera wyrażone w Sprawozdaniu obawy dotyczące braku odpowiedniej ochrony dziennikarzy w Polsce” – napisano w stanowisku regulatora.
Odmowy dostępu do wydarzeń publicznych
Rada podziela również obawy Komisji Europejskiej dotyczące przypadków odmawiania dziennikarzom dostępu do wydarzeń i postępowań publicznych organizowanych przez instytucje państwowe. KRRiT przypomina, że wielokrotnie występowała w obronie przedstawicieli mediów i informowała o sytuacjach, w których wybranym redakcjom uniemożliwiano udział w konferencjach prasowych przedstawicieli rządu.
Według Rady takie działania ograniczają dostęp obywateli do informacji i mogą prowadzić do nierównego traktowania redakcji.
KRRiT: Komisja pominęła nasze informacje
Mimo zbieżnej oceny zagrożeń dla dziennikarzy KRRiT krytykuje sposób przygotowania raportu. "Rada nie ukrywa jednak zdziwienia, że w tym niezwykle ważnym obszarze KE opiera się wyłącznie na informacjach od podmiotów trzecich. Komisja całkowicie zignorowała informacje, które w tym zakresie pozyskała od KRRiT" – podkreślono w oficjalnym komunikacie.
Regulator zarzuca Komisji Europejskiej selektywne podejście do źródeł. Zdaniem KRRiT w raporcie nie uwzględniono ani uwag przedstawionych podczas wizyty krajowej, ani pisemnych odpowiedzi przesłanych Komisji na etapie przygotowywania dokumentu. "W ocenie KRRiT takie wybiórcze traktowanie źródeł budzi wątpliwości i pozostawia niedosyt odnośnie do pluralizmu źródeł informacji, z których korzysta Komisja Europejska" – czytamy w stanowisku.
W raporcie zwrócono uwagę m.in. na to, że sposób zarządzania mediami publicznymi nadal odzwierciedla decyzje polityczne.
Czytaj też:
Kraskowski nie wytrzymał: Wychodzę z tego cyrku. Odmawiam dalszych zeznań Czytaj też:
Śledzenie, przeszukanie domu bez kamer. Tak zatrzymano Kraskowskiego
