PiS pokazało swój program gotowości obronnej. 800 zł za gotowość

PiS pokazało swój program gotowości obronnej. 800 zł za gotowość

Dodano: 
Przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak
Przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak Źródło: PAP / Albert Zawada
16-dniowe obowiązkowe szkolenia wojskowe dla mężczyzn, stworzenie aktywnej rezerwy oraz program przygotowania wojskowego dla uczniów szkół ponadpodstawowych – to główne elementy Narodowego Programu Gotowości Obronnej przedstawionego przez PiS.

Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło 26 września w Stalowej Woli założenia Narodowego Programu Gotowości Obronnej. Prezentacja odbyła się podczas III Kongresu Armia, a szczegóły propozycji przedstawił były minister obrony Mariusz Błaszczak.

Jednym z głównych założeń jest zwiększenie liczby przeszkolonych rezerwistów. Jarosław Kaczyński mówił podczas kongresu, że Polska potrzebuje ich "setek tysięcy", gotowych do służby i walki. Prezes PiS opowiadał się również za wzmacnianiem NATO oraz rozwojem krajowego przemysłu obronnego.

16 dni obowiązkowego szkolenia dla mężczyzn

Pierwszym filarem programu PiS mają być powszechne szkolenia obronne. Według informacji przedstawionych przez Błaszczaka mężczyźni mieliby przechodzić obowiązkowe, 16-dniowe szkolenie wojskowe, po którym przewidziano pięć lat gotowości.

Drugim elementem ma być Aktywna Rezerwa Rzeczypospolitej. PiS proponuje zawieranie kontraktów z ochotnikami posiadającymi określone specjalizacje. Błaszczak wymienił świadczenie w wysokości 800 zł za pozostawanie w gotowości, wynagrodzenie za ćwiczenia, dodatki emerytalne oraz wsparcie dla przedsiębiorców zatrudniających rezerwistów.

Trzeci filar to Akademia Orła Białego, czyli program przygotowania wojskowego skierowany do uczniów szkół ponadpodstawowych. Udział miałby jednocześnie otwierać drogę do późniejszej służby wojskowej.

Kaczyński: Jeśli chcesz pokoju, szykuj się do wojny

Szef klubu PiS Mariusza Błaszczak przekonywał, że rozbudowa zdolności obronnych ma przede wszystkim służyć odstraszaniu potencjalnego przeciwnika.

– Tak jak powiedział prezes Jarosław Kaczyński, jeśli chcesz pokoju, szykuj się do wojny, tak by odstraszyć agresora. Żeby agresor wiedział, że jeśli napadnie na Polskę, spotka się z odpowiedzią – mówił były szef MON. – Odróżniamy się na scenie politycznej w wielu sprawach, ale również w tej, że zobowiązań dotrzymujemy. To, co uzgodnimy w życie wprowadzamy – dodał.

Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński podkreślał znaczenie własnych zdolności obronnych dla funkcjonowania sojuszy. – Tylko ci, którzy się bronią, mogą także liczyć na sojuszników. Jeśli ktoś nie potrafi się bronić, jeżeli bardzo szybko przegrywa, wtedy sojusze nie pomagają – stwierdził.

Prezes PiS skrytykował przy tym sposób, w jaki obecny rząd kontynuuje program rozbudowy sił zbrojnych rozpoczęty za rządów Zjednoczonej Prawicy. Według Kaczyńskiego jest on realizowany jedynie częściowo, a zakupy uzbrojenia nie są odpowiednio skoordynowane z planowanym zwiększaniem liczebności armii. To ocena lidera PiS; rząd przedstawia własne programy rozbudowy zdolności obronnych i szkolenia obywateli.

Kosiniak-Kamysz odpowiada PiS

Na propozycje PiS zareagował minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Przypomniał, że MON prowadzi już program "wGotowości", a także inne inicjatywy szkoleniowe. "Przypomnę, że powszechny program jest już realizowany, jest też edukacja z wojskiem, wakacje z wojskiem i kilka innych programów szkoleniowych" – napisał.

Kosiniak-Kamysz skrytykował również PiS za to, że podobnego rozwiązania nie wdrożyło podczas swoich rządów. "Osiem lat rządów i wojna za wschodnią granicą nie wystarczyły, by taki program opracować i wdrożyć. Wystarczy doczytać i nie kłamać. A co do sojuszy: warto zadać sobie pytanie, czy PiS już opowiada się za kolektywną obroną państw NATO, czy też nadal ją podważa" – napisał minister.

Źródło: X / WP
Czytaj także