Dziennik zarzuca jej resortowi bierność, zamknięcie na dialog i unikanie odpowiedzialności za podległe instytucje. Pada też pytanie, czy Cienkowska zamiast nagrywać własny podcast nie powinna odpowiadać na pytania dziennikarzy.
"Ministerstwo Kultury czy PR-u?" – takim tytułem "Gazeta Wyborcza" opatrzyła opublikowane we wtorek rozliczenie pierwszego roku Marty Cienkowskiej w resorcie kultury. "Ministerstwo Kultury pod kierownictwem Cienkowskiej pozostaje jednak instytucją bierną, zamkniętą na dialog, unikającą odpowiedzialności za działania podległych jej jednostek i mającą problemy z komunikacją" – można przeczytać w artykule.
"PR-owe komunikaty"
"Wyborcza" uderza przede wszystkim w sposób działania resortu i jego kontakty z mediami. Dziennikarze podają, że ich pytania i prośby o komentarz wielokrotnie pozostawały bez odpowiedzi. "A odpowiedzi przypominały raczej PR-owe komunikaty niż informacje urzędowe" – czytamy.
Gazeta opisuje też próbę umówienia wywiadu z Cienkowską. Ministerstwo zaproponowało rozmowę dotyczącą ustawy o zabezpieczeniach socjalnych artystów. "Wyborcza" chciała pytać także o inne sprawy. Rzecznik MKiDN Piotr Jędrzejowski w imieniu minister odmówił rozmowy w takiej formule.
Cienkowska prowadzi jednocześnie podcast "Kulturalne rozmowy", w którym gościła m.in. prof. Iwonę Kurz, prof. Michała Boniego i prof. Dorotę Ilczuk. "Czy ministra kultury zamiast wcielać się w rolę prowadzącej podcast nie powinna przede wszystkim odpowiadać na pytania dziennikarzy?" – pyta "Wyborcza".
630 mln zł i brak kontynuacji
Gazeta wyciąga też konkretne liczby. Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa 2.0 dysponował przez pięć lat kwotą ponad 630 mln zł z budżetu centralnego. Resort zapowiadał jego ewaluację i przygotowanie kontynuacji. Nowej edycji nie ma. Biblioteki otrzymały na zakup nowych książek 10 mln zł – o 22 mln zł mniej niż rok wcześniej.
Nie został też pokazany projekt ustawy o ochronie rynku książki, choć ministerstwo zapowiadało jego upublicznienie pod koniec 2025 roku. W rozmowach dotyczących nowych przepisów pojawiła się propozycja obowiązkowych tantiem: 10 proc. ceny okładkowej dla autorów i 3 proc. dla tłumaczy. "Komunikacja z resortem w tym zakresie przypomina grę w ping-ponga ze ścianą" – piszą autorzy.
PISF i "autonomia"
Kolejnym zarzutem jest sytuacja w Polskim Instytucie Sztuki Filmowej. "Wyborcza" pisze o trwającym tam od miesięcy „organizacyjnym i wizerunkowym chaosie”. PISF kieruje Kamila Dorbach, wcześniej główna specjalistka ds. mediów w Platformie Obywatelskiej. Jej wybór wywoływał kontrowersje w części środowiska filmowego.
Gdy dziennikarze pytali Ministerstwo Kultury o sytuację w Instytucie, resort wskazywał, że PISF działa „samodzielnie w ramach swojej autonomii”. Ministerstwo przyznawało, że sprawuje nad nim nadzór, ale za bieżące funkcjonowanie odpowiada kierownictwo placówki.
"Więcej projektów i zapowiedzi"
"Wyborcza" zapisuje Cienkowskiej po stronie sukcesów skierowanie do Sejmu ustawy dotyczącej ubezpieczeń artystów. Projekt przeszedł pierwsze głosowanie głosami całej koalicji rządzącej. Nad podobnymi rozwiązaniami pracowano jednak od ponad dekady, również za rządów PiS. Według Hanny Wróblewskiej na przepisy czeka 60 tys. artystów.
Końcowy rachunek wystawiony Cienkowskiej przez gazetę pozostaje krytyczny. "Więcej jest projektów i zapowiedzi niż konkretnych rezultatów" – piszą autorzy.
Czytaj też:
Ustawa Cienkowskiej obroniona. Sejm odrzucił wniosek opozycji Czytaj też:
Cienkowska do dymisji? "Wniosek o jej odwołanie właściwie służy Tuskowi"
