Niemiecki dziennikarki Viktoria Grossmann i Verena Meyer pochylają się nad polską polityką. W najnowszym wydaniu "Sueddeutsche Zeitung" diagnozują, że kraje takie jak Węgry i Polska pokazują, "że można pozbyć się autorytarnych przywódców". Komentatorki "Sueddeutsche Zeitung" uznają bowiem, że premier Morawiecki i prezes Kaczyński byli autorytarnymi politykami. "Jednak dopiero po odwołaniu osób zagrażających demokracji zaczyna być naprawdę trudno" – dodają.
Komentatorki piszą, że osobną kwestią pozostają środki, jakie wolno przedsięwziąć w celu "przywracania demokracji".
"W Polsce, od czasu porażki PiS w 2023 roku, pytanie brzmi: czy rząd ma prawo stosować niedemokratyczne środki w celu przywrócenia demokracji?” – czytamy.
Czy Tusk powinien łamać prawo?
Jako przykład podano "kontrowersyjne" przejęcie TVP przez ekipę Donalda Tuska. "Sposób tego demontażu był wysoce kontrowersyjny z prawnego punktu widzenia – ale skuteczny" – przekonują.
Innym przykładem jest sądownictwo i spór o Trybunał Konstytucyjny, którego premierowi nadal nie udało się przejąć. "Jest oczywiste, że premier Tusk nie będzie w stanie dotrzymać obietnic wyborczych, jeśli będzie podążał wyłącznie drogą zgodną z prawem. Ale jak daleko może się posunąć, nie zrażając wyborców?" – zastanawiają się Grossmann i Meyer.
Ich zdaniem, jeżeli PiS wróci do władzy, to będzie "bardziej na prawo", niż kiedykolwiek. Dziennikarki nie tłumaczą jednak, co "bycie na prawo" miałoby oznaczać. Jak dodają, PiS będzie potrzebowało koalicjantów, a wszyscy potencjalni partnerzy są "skrajnie nacjonalistyczni lub skrajnie prawicowi".
Grossmann i Meyer podjęły się nawet analizy zeszłorocznych wyborów prezydenckich. Ich zdaniem Rafał Trzaskowski przegrał, gdyż przejął "nacjonalistyczną retorykę" przez co zraził do siebie część wyborców.
Czytaj też:
Niemiecka gazeta: Koniec odwiecznej rywalizacji między Tuskiem a Kaczyńskim? Czytaj też:
"Wstyd". Niemiecka gazeta krytykuje władze za brak odszkodowań dla Polaków
