To jeden ze znanych paradoksów, bo wystarczy, że jakieś zdarzenie wzbudzi wielkie emocje, aby politycy i wyborcy uznali to za wystarczające uzasadnienie dla kolejnych regulacji. W szczególności dotyczy to wypadków drogowych, takich jak ten, do którego niedawno doszło w Krakowie, gdzie zginęło dwoje rodziców, a ich dziecko zostało poważnie poszkodowane i wciąż walczy o życie. Internet trzęsie się od gromów rzucanych na kierowcę i żądań aktywistów antysamochodowych, wśród których szczególnie negatywnie wyróżnił się pan Tymon Grabowski, znany jako „Złomnik” – bardzo skądinąd ciekawy youtuber, na swoim kanale z charakterystycznym drygiem opowiadający o youngtimerach, a także współpracownik Kanału Zero – który zaproponował, żeby ograniczyć moc samochodów do 55 kW na tonę masy. Pomysł tak głupi i absurdalny, że szkoda go nawet komentować. Moc pojazdu w połączeniu z momentem obrotowym może być zagrożeniem, ale może też uratować życie. Wie to każdy, kto ma pojęcie o prowadzeniu samochodu.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
