Przewodniczący klubu parlamentarnego gościł w środę u Łukasza Jankowskiego w Radio Wnet. Jednym z tematów rozmowy była potencjalna współpraca obecnych partii opozycyjnych w kolejnej kadencji parlamentu – być może w formule koalicji rządzącej.
– Jest nadzieja w inicjatywnie pana prezydenta Karola Nawrockiego. Ona dotyczy paktu senackiego, ale postawmy sprawę w ten sposób, że pakt senacki mógł być wstępem do współpracy dalej idącej. Zobaczymy, czym to się wszystko skończy – powiedział Błaszczak. Jak dodał, system wyborczy z metodą D'Hondta premiuje duże listy wyborcze. – Myślę, że przełomowe jeśli chodzi o możliwość sprawowania władzy – podkreślił.
Poseł ocenił, że Prawo i Sprawiedliwość nadal będzie liderem na "prawicy", ponieważ ma konkretny program i jest wiarygodne, ponieważ realizuje składane w kampaniach wyborczy zobowiązania.
Pakt senacki (prezydencki) opozycji?
Przypomnijmy, że koncepcja paktu senackiego (prezydenckiego) na opozycji jest przedmiotem dyskusji – na razie raczej medialnej, niż pomiędzy jego potencjalnymi twórcami. Z punktu widzenia PiS duży mankament takiego projektu stanowiłoby uczestnictwo w nim Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Brauna, której nie akceptuje Waszyngton. Zdecydowanie bardziej przychylnie Nowogrodzka patrzy na ewentualne porozumienie z Konfederacją Krzysztofa Bosaka i Sławomira Mentzena. Nie wiadomo, czy Nowogrodzka dogada się ze przyszłą partią Mateusza Morawieckiego, o ile ta utrzyma się na scenie politycznej. Na razie politycy obu stronnictw mają do siebie urazy, ale z część komentatorów przewiduje, że z czasem relacje między nimi mogą złagodnieć.
Politycy Konfederacji wyrażają stanowisko, że formuła szerokiego paktu opozycyjnego jest do zrobienia mimo olbrzymich różnic programowych między poszczególnymi członami takiego ewentualnego układu.
Konfederacja Korony Polskiej najprawdopodobniej jest otwarta na dogadanie się z PiS-em i Konfederacją w zakresie Senatu. W grudniu ub. złożyła propozycję zawiązania na wybory niepodległościowego paktu senackiego.
W obecnej sytuacji jednomandatowa ordynacja w wyborach do Senatu powoduje, że dwie Konfederacje i PiS, a być może jako kolejny człon ewentualna partia Mateusza Morawieckiego, byłyby faworytem do zdobycia większości w Senacie. Z kolei ich samodzielne starty w zasadzie gwarantowałyby wygraną lewicowego bloku Donalda Tuska.
Czytaj też:
Morawiecki wciąż w stawce? Ciekawe wyniki sondażu Czytaj też:
Nie "pakt senacki". Poseł Konfederacji proponuje inną nazwę
