Jerzy Stępień odniósł się do sporu wokół wyboru Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Były prezes TK przekonywał, że ewentualne wątpliwości dotyczące spełnienia przez Berka wymogów formalnych nie powinny być rozstrzygane przez prezydenta. – Obowiązkiem prezydenta jest przyjąć ślubowanie od pana Berka. Prezydent nie ma kompetencji do kontrolowania Sejmu, nie wynika to z żadnego przepisu (...). Na tym polega trójpodział władzy – powiedział Stępień na antenie Polsat News.
"Uzurpuje sobie prawo, którego nie ma"
Były prezes Trybunału ocenił, że działania Karola Nawrockiego wykraczają poza konstytucyjne kompetencje głowy państwa. – Pan prezydent zdecydowanie narusza konstytucję. Uzurpuje sobie prawo, którego nie ma: do kontroli Sejmu – stwierdził.
Stępień zwrócił również uwagę na szczególny status sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jak tłumaczył, podlegają oni wyłącznie konstytucji, podczas gdy w przypadku innych sędziów mowa jest o podporządkowaniu konstytucji i ustawom. – To jest logiczne. Sędziowie, którzy mają kontrolować zgodność ustaw z konstytucją, nie mogą być tymi ustawami związani – argumentował.
Jego zdaniem problem pojawia się wówczas, gdy przepisy dotyczące ślubowania stają się narzędziem do blokowania objęcia funkcji przez sędziego wybranego przez Sejm: – Jeśli prezydent wykorzystuje to, że w ustawie zwykłej jest obowiązek złożenia ślubowania, po to, żeby uniemożliwić rozpoczęcie kadencji sędziemu, to Trybunał powinien powiedzieć: pan nie ma do tego prawa i my tego przepisu o ślubowaniu nie będziemy stosowali. Pan prezydent w tej sytuacji nadużywa prawa.
Wątpliwości wokół kandydatury Berka
Sejm wybrał Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego w ubiegły piątek. Jego kandydaturę zgłosili posłowie Koalicji Obywatelskiej. Wątpliwości dotyczą m.in. tego, czy Berek spełnia ustawowe wymogi związane z wykonywaniem zawodu radcy prawnego.
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki zapowiedział, że w imieniu Karola Nawrockiego zwróci się do marszałka Sejmu o wyjaśnienia dotyczące kandydatury. – Ta kandydatura powinna być absolutnie prześwietlona w sensie formalnym, żeby nie budziła żadnych wątpliwości. Tutaj te wątpliwości są gigantyczne – mówił Bogucki.
Czytaj też:
"Przegrałam z Czarzastym". Porażka Żukowskiej w sprawie Berka Czytaj też:
Zandberg kpi z definicji Żurka. "Nawrocki nie jest politykiem"
