Petru przekonywał w środę (9 września) w TVN24, że "to jest inny Szymon Hołownia niż ten z 2023 roku, który mówił wtedy: albo Trzecia Droga, albo trzecia kadencja PiS".
Pytany, czy jego zdaniem Hołownia zbliżył się do Prawa i Sprawiedliwości, Petru odparł: – Nie, do prezydenta. I ja tego nie rozumiem. Może to jest jakiś zachwyt prezydentem.
Prowadzący program Konrad Piasecki ocenił, że Hołownia ma osobiste relacje z Karolem Nawrockim. Zwrócił uwagę, że szef jego kancelarii Zbigniew Bogucki w poniedziałek (7 września) odwiedził Hołownię w Sejmie i wręczył mu prezent z okazji 50. urodzin.
Petru: Boje się, że Hołownia lubi Nawrockiego, a prezydent go wykorzystuje
– Boję się, że sytuacja jest taka, że Szymon Hołownia lubi prezydenta Nawrockiego, a prezydent Nawrocki cynicznie go wykorzystuje, bo to jednak w pewnym sensie wprowadza takie napięcie w koalicji – wskazał Petru.
Zaznaczył, że "można mieć poprawne relacje z prezydentem". – Jeżeli prezydent agresywnie, że tak powiem, podchodzi do naszego rządzenia, to trudno, żeby te relacje były fantastyczne, ale one powinny być poprawne, formalne, profesjonalne szczególnie w obronności i sprawach zagranicznych – tłumaczył.
– Szymon Hołownia jest sympatycznym człowiekiem, niemniej nie rozumiem jego zmiany myślenia i sposobu traktowania prezydenta. (...) Uważam, że prezydent Nawrocki cynicznie wykorzystuje jego taką, można powiedzieć, dobroć łamaną lekko przez naiwność – powiedział Petru.
Hołownia o relacjach z Nawrockim. "Rozmawiam o różnych porach"
Hołownia stoi na stanowisku, że z Nawrockim należy się konsultować, aby podpisywał ustawy przygotowywane przez rząd i ograniczył liczbę wet.
– Musimy z prezydentem poważnie rozmawiać na etapie stanowienia prawa, co dla niego jest akceptowalne, a co nie, zamiast później przeżywać ten teatr, że on wetuje, a my nie jesteśmy w stanie odrzucić jego weta – argumentował.
Przyznał, że z Nawrockim "rozmawia o różnych porach". – Staram się, tak jak było z Jarosławem Kaczyńskim, nie przekraczać godzin wieczornych – dodał.
Czytaj też:
Prof. Zoll: W sprawie Berka prezydent nie jest potrzebny
