"Zabrali się za nich". Znana aktorka chce więzienia dla Przyłębskiej

"Zabrali się za nich". Znana aktorka chce więzienia dla Przyłębskiej

Dodano: 
Aktorka Joanna Szczepkowska
Aktorka Joanna Szczepkowska Źródło: PAP / Marcin Obara
Joanna Szczepkowska chciałaby, żeby Julia Przyłębska trafiła do więzienia. Aktorka opublikowała wpis.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka złożyła zawiadomienie do prokuratury w sprawie byłej prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. Chodzi o zmiany w składach sędziowskich TK. Zdaniem fundacji mogło dochodzić do nich z naruszeniem prawa. Fundacja wskazuje co najmniej 176 takich przypadków. Przepis, na który powołuje się fundacja, przewiduje za to karę nawet do 10 lat więzienia. Julia Przyłębska w środę na platformie X stanowczo zaprzeczyła oskarżeniom fundacji.

Do sprawy odniosła się aktorka Joanna Szczepkowska. Aktorka w ostatnim czasie chętnie komentuje bieżącą politykę, uderzając w prawicowych polityków i ich wyborców.

Szczepkowska chce wsadzić Przyłębską do więzienia. "Zabrali się za nich. Odwrotu nie ma"

"Zabrali się za nich. Julia Przyłębska. Muszę powiedzieć, że pojawienie się tej osoby na stanowisku prezeski TK, było jednym z większych szoków konstytucyjnych po napaści PiS na państwo" – zaczęła swój wpis aktorka.

"Dopiero konferencja prasowa Przyłębskiej z 2017 roku uświadomiła opinii publicznej, jaki stopień chamstwa przeniknął do tej instytucji. To była konferencja poświęcona wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego, w sprawie nowych przepisów o wyborze Prezesa TK. I to był bardzo smutny cyrk. Trybunał pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej, badał przepisy, na podstawie których Julia Przyłębska została powołana na stanowisko prezesa. No i Julia Przyłębska razem z neosędziami uznała, że te przepisy są zgodne z konstytucją i w związku z tym, może zostać prezesem. To wszystko było tak nieprawdopodobne, że dziennikarze zjawili się tłumnie na zwołaną konferencję prasową. No tylko, że pani prezes nie odpowiadała na pytania, uznając każde za niezgodne z tematem konferencji. Świetnie się przy tym bawiła, upokarzając ludzi, którzy patrzyli, jak upada praworządność i przyzwoitość" – czytamy dalej we wpisie.

"A teraz może pójdzie siedzieć. Kodeks Karny: Art. 231 mówi o "nadużyciach uprawnień przez funkcjonariusza". Zarzucane jej przestępstwa z tego artykułu, to zmiana składów sędziowskich tak, żeby w sprawach politycznych i ustrojowych orzekali neosędziowie. Jeśli odniosła z tego jakieś wymierne korzyści, może dostać do dziesięciu lat. Jeśli nie, do trzech. (...) Sposób w jaki teraz J. Przyłębska próbuje się bronić, to też bardzo smutny cyrk. Twierdzi, że ustawa "nie opisuje sytuacji zmiany składów". To tak, jakby złodziej, który ukradł zegarek, zaczął się bronić, że kodeks karny nie opisuje dokładnie, co kraść można, a czego nie i nie ma tam mowy o zegarkach" – oceniła aktorka.

"Od 2015 roku żyliśmy w chorym prawie, który nam zafundował PiS i to wszystko było tak powikłane, że coraz trudniej zrozumieć o co chodzi. Groziło już powolnym zanikaniem w naszej pamięci. A przecież to proste: przestępstwo określa prawo. Zabrali się za nich. Odwrotu nie ma" – podsumowała Szczepkowska.

facebook Czytaj też:
"Dlaczego ktoś to robi mojej Ojczyźnie?". Nowy spot o Polsce wywołał burzę
Czytaj też:
Żona kontrowersyjnego celebryty przerywa milczenie. "Mam dosyć"

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Czytaj także