Helsińska Fundacja Praw Człowieka złożyła zawiadomienie do prokuratury w sprawie byłej prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. Chodzi o zmiany w składach sędziowskich TK. Zdaniem fundacji mogło dochodzić do nich z naruszeniem prawa. Fundacja wskazuje co najmniej 176 takich przypadków. Przepis, na który powołuje się fundacja, przewiduje za to karę nawet do 10 lat więzienia.
Helsińska Fundacja Praw Człowieka zawiadamia prokuraturę w sprawie Przyłębskiej
Sprawa dotyczy okresu, kiedy prezesem TK była Julia Przyłębska. Fundacja twierdzi, że składy orzekające miały być zmieniane w taki sposób, aby w ważnych sprawach większość uzyskiwali sędziowie wybrani po 2015 roku.
Z komunikatu fundacji wynika, że zaczęła ona zabiegać o dane z TK już w 2020 roku, ale ich uzyskanie zajęło niemal pięć lat i wymagało postępowań przed sądami administracyjnymi. Informacje trafiły do fundacji dopiero pod koniec grudnia 2025 roku.
Z uzyskanych danych wynika, że w latach 2015–2020 składy sędziowskie zmieniono w 885 sprawach. Fundacja wskazała co najmniej 176 przypadków, w których powodem zmiany nie była śmierć sędziego ani zakończenie jego kadencji.
Fundacja twierdzi, że opisane działania mogą być rozpatrywane na podstawie art. 231 par. 2 Kodeksu karnego. Dotyczy on przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. Grozi za to kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
Według fundacji korzyścią osobistą Julii Przyłębskiej miało być m.in. umocnienie jej pozycji w Trybunale Konstytucyjnym. W zawiadomieniu do prokuratury napisano, że "kontrola nad tym, kto i w jakim składzie rozpozna daną sprawę, dawała prezes TK instrument realnego wpływu na wynik postępowań".
Przyłębska reaguje na doniesienie do prokuratury
Do sprawy odniosła się Julia Przyłębska.
Na platformie X napisała, że "w związku ze złożonym do prokuratury doniesieniem o możliwości popełnienia przeze mnie przestępstwa polegającego na niewłaściwym wyznaczaniu składów sędziowskich i w konsekwencji uzyskania korzyści polegającej na uzyskaniu pozycji w Trybunale Konstytucyjnym stanowczo tym oskarżeniom zaprzeczam".
"Sędzia Trybunału Konstytucyjnego w sprawowaniu urzędu podlega wyłącznie Konstytucji. Ustawa regulująca zgodnie z delegacją konstytucyjną postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym określa zasady pierwszego wyznaczania składów rozpoznających sprawy wskazując szereg czynników, które prezes powinien uwzględnić. Ustawa nie opisuje jednak sytuacji zmiany składów dla przykładu w przypadku śmierci sędziego, wyłączenia na podstawie postanowienia Trybunału, choroby lub usprawiedliwionej nieobecności sędziego, czy też zakończenia kadencji jak i szeregu innych okoliczności" – wyjaśniła.
Julia Przyłębska przypomniała "o zastosowaniu zasady vis maior przez jednego z byłych prezesów Trybunału i wyznaczeniu składu orzekającego nieznanego ustawie i wydanie orzeczenia przez sędziów wyznaczonych do orzekania w tej sprawie".
"Fundacja ani żaden inny podmiot nie zauważyli w tym postępowaniu zarówno prezesa, jak i sędziów działań naruszających normy prawa karnego. Przypominam, że w czasie mojej kadencji zmarło trzech sędziów, zaś dziewięciu sędziów zakończyło kadencję, co wiązało się z koniecznością wyznaczenia składów orzekających, czego ustawa explicite nie reguluje. Powstają również inne nie przewidziane ustawą zdarzenia, które wymagają podjęcia przez prezesa, jako organizującego pracę Trybunału, działań" – dodała była prezes TK.
Czytaj też:
10 lat więzienia dla byłej prezes TK? Sprawa trafiła do prokuratury Czytaj też:
Co dalej z Trybunałem? Żurek: To nie będzie wejście siłowe
