Projekt w sprawie polityki antyalkoholowej wrócił we wtorek do prac w sejmowej Komisji Zdrowia. Podczas drugiego czytania posłowie zgłosili do niego poprawki dotyczące m.in. zakazu sprzedaży napojów alkoholowych w postaci tzw. małpek.
Projekt dotyczący "polityki antyalkoholowej". Co zakłada?
Projekty Lewicy i Polski 2050 wpłynęły do Sejmu we wrześniu ubiegłego roku. Komisja Zdrowia jako wiodący wybrała projekt Lewicy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Ostatecznie za projekt wiodący przyjęto projekt Lewicy, który został uzupełniony o część propozycji z projektu Polski 2050. Projekt z poprawkami przeszedł do drugiego czytania. Co ciekawe, w projekcie ustawy słowo "bezalkoholowe" i jego odmiany pojawiają się 36 razy, "piwo" 26 razy, a "wódka" jeden raz, co wywołuje kontrowersje i stawia pytania o rzeczywisty cel projektodawców.
W efekcie w przyjętym przez podkomisję projekcie znalazły się pomysły tak radykalne, że wprowadzając je Polska nie tylko trafiłaby do grupy krajów z najbardziej antyalkoholową polityką, ale dodatkowo rozpoczęlibyśmy krucjatę walki z piwem na skalę nieznaną na innych rynkach. Lekarze i terapeuci od lat wskazują, że głównym problemem w Polsce są mocne alkohole, których symbolem stały się "małpki", a więc małe butelki wysokoprocentowego trunku dostępne w każdym sklepie i kupowane od rana. Tymczasem projekty skupiły się na walce z piwem bezalkoholowym.
Kowalski: Mamy do czynienia z ogromną grą lobbystyczno-biznesową
Janusz Kowalski, poseł niezrzeszony, w rozmowie z DoRzeczy.pl przypomniał, że był wiceministrem rolnictwa i rozwoju wsi, który nadzorował rynki rolne, a więc również branżę produkcji alkoholi w Polsce. – Współpracowałem szczególnie z rolnikami, którzy dostarczają do polskich browarów, ale też i do branży spirytusowej, kluczowe surowce rolne, potrzebne do produkcji alkoholu – podkreślił.
Poseł dodał, że w związku z tym nie ma żadnych wątpliwości, że – jeśli chodzi o te projekty ustaw – mamy do czynienia z ogromną grą lobbystyczno-biznesową. – Powtarzam od wielu miesięcy, że projekty Polski 2050 i Lewicy, wpisują się w narrację lobby spirytusowego. Nie rozumiem intencji Lewicy i Polski 2050, które – w istocie – uderzają w polskie rolnictwo i w polskich producentów – zwrócił uwagę.
Janusz Kowalski zauważył jednocześnie, że spożycie alkoholu w Polsce spada. – Restrykcyjny zakaz promocji uderzy w gastronomię, w hotelarstwo i w branże, które dają miejsca pracy w małych miejscowościach i na polskiej wsi. Uderzy również w same przedsiębiorstwa, które będą musiały znowu ograniczać zatrudnienie – podkreślił.
"Kto napisał te projekty?"
Poseł niezrzeszony zaznaczył, że najważniejsze pytanie brzmi – kto napisał te projekty? – Nie mam żadnej wątpliwości, że te projekty nie były napisane wewnątrz ugrupowań, tylko były przyniesione przez kogoś. Zaapelowałem z mównicy sejmowej o pełną transparentność. Szczególnie tych fundacji, które zajmują się dzisiaj walką m.in. z wartym dwa mld zł sektorem piw bezalkoholowych – mówił.
W tym kontekście zwrócił uwagę na to, że "nagle fundacja, która zajmowała się do tej pory m.in. promocją – nazwijmy to – ideologii gender i ideologii LGBT, nagle wystartowała z wielką kampanią przeciwko piwu 0 proc.". – Najprostsze pytanie brzmi – kto to sfinansował? Kto za tę kampanię zapłacił? Jawność takich fundacji, które w istocie są pewnymi instrumentami – w mojej ocenie – logistycznymi, powinna być jednak jakimś standardem. Nie może być tak, że fundacja Campus Polska, ma za partnera chociażby zagraniczny koncert Żabka, który – co by nie mówić – jako lider na polskim rynku małych punktów sprzedaży, wprost jest interesariuszem tej ustawy, bo ta ustawa jednak dotyka również ten podmiot – podkreślił.
Pytania o finansowanie Campus Polska
Janusz Kowalski zadał pytanie: "Skoro Koalicja Obywatelska, premier Donald Tusk i mnóstwo innych polityków obecnej władzy, występuj na Campus Polska, a w tym czasie procedowana jest ustawa, która bezpośrednio lub pośrednio dotyka firmy Żabka, to ile firma Żabka i za co zapłaciła Campus Polska?".
– Jest też pytanie, czy Campus Polska nie miał jeszcze jakichś innych podmiotów, które wprost, można powiedzieć, są zainteresowane tymi regulacjami, ale go nie wiem. Natomiast na pewno jawność finansów Campus Polska i tej drugiej fundacji, powinna być ujawniona przed ostatecznym głosowaniem – podkreślił.
Zdaniem naszego rozmówcy "widać też pewną nerwowość posła Nitrasa, który nie chce pokazać faktur Campus Polska i jest zadziwiająco nerwowy, jak zadaje mu to pytanie".
– Jak to jest, że francuski koncert Orange otrzymuje 770 mln zł z KPO, a następnie jest głównym partnerem Campus Polska, na którym występuje premier, którego rządu decydował o środkach z KPO? Powstają więc pytania o transparentność oraz etykę. Dlatego moim zdaniem absolutnie Rafał Trzaskowski i Sławomir Nitras powinni doprowadzić do ujawnienia pełnej informacji, kto finansował Campus Polska – podkreślił.
Projekty "absolutnie powinny trafić do kosza"
Janusz Kowalski ocenił, że projekt ustawy o wychowaniu w trzeźwości, absolutnie powinien trafić kosza. – W mojej ocenie to już jest sytuacja, w której o takich kwestiach trzeba rozmawiać w sposób merytoryczny, a tutaj już wkradła się polityka. Uważam, że rola lobbystyczna jest zbyt wyraźna, żeby dalej procedować ten projekt – mówił.
Zdaniem posła dzisiaj powinniśmy chronić przetwórstwo i rolnictwo. – Jeżeli posłowie chcą walczyć z alkoholizmem, to nie zaszczepią od siebie. Niech wprowadzą chociażby obowiązek badania alkomatami – podkreślił Janusz Kowalski.
Czytaj też:
"Kto napisał tę ustawę?". Walka z alkoholem, czy z piwem zero? Czytaj też:
Sejm wraca do kontrowersyjnych propozycji. Opozycja wskazuje na lobbing
