Pod koniec lipca br. doszło do ataku na Paradę Równości w Berlinie. Jedna osoba zginęła, a kilkanaście zostało rannych. Do tragedii doszło około godziny 22.00 w parku Tiergarten, w pobliżu Bramy Brandenburskiej i Placu Poczdamskiego. Policja zidentyfikowała podejrzanego i prowadzi szeroko zakrojoną obławę.
Według ustaleń niemieckich służb sprawca wjechał białą furgonetką w grupę uczestników Parady Równości. Do zdarzenia doszło w rejonie ulicy Lennéstraße, gdzie kończyła się trasa marszu. Świadkowie relacjonowali, że pojazd poruszał się z dużą prędkością. Według części ich zeznań kierowca po opuszczeniu samochodu miał zaatakować ludzi nożem. Policja bada te informacje.
Sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia. Funkcjonariusze policji prowadzili obławę za zbiegiem. Następniego dnia po południu Abdul B. został zastrzelony. Próbę jego zatrzymania podjęto na terenie ogródków działkowych w dzielnicy Spandau.
Niemiecki rząd prezentuje 10-punktowy program zmian
W reakcji na zamach, niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt i szefowa resortu sprawiedliwości Stefanie Hubig zaprezentowali w środę w Berlinie dziesięciopunktowy program, który przewiduje m.in. podwyższenie kar za ataki z użyciem noża oraz za szerzenie propagandy tzw. Państwa Islamskiego.
– Chcemy zapewnić lepszą ochronę przed osobami stwarzającymi zagrożenie poprzez częstsze stosowanie monitorujących opasek elektronicznych – podkreślił Alexander Dobrindt.
W celu zapobieżenie zagrożeniom, dane o połączeniach IP mają być zapisywane nie tylko przez służby federalne, ale również przez organy krajów związkowych.
Zmiany przewidują surowsze kary za ataki nożem – mają one być zagrożone karą co najmniej roku pozbawienia wolności, przez co czyn będzie kwalifikowany jako zbrodnia.
Wyższe kary za wspieranie Państwa Islamskiego
Stefanie Hubig zapowiedziała natomiast wprowadzenie wyższych kar za rozpowszechnianie materiałów propagandowych Państwa Islamskiego, a także za zbiórki pieniędzy na rzecz IS.
Niemiecki rząd chce również uregulować kwestię stosowania wyroków w zawieszeniu. – Jeśli skutki potencjalnego lub wcześniejszego czynu mogą być drastyczne dla całego społeczeństwa, musi to w przyszłości jednoznacznie wpływać na decyzję o zawieszeniu kary – podkreśliła minister sprawiedliwości.
Czytaj też:
"Zmierzamy ku katastrofie". Niemcy mają problem z migrantami Czytaj też:
Zaatakował nożem policjantów. Wrzeszczał "Allahu Akbar"
