Zdaniem Büschera, Niemcy tracą kontrolę nad procesem integracji migrantów.
"Zmierzamy ku katastrofie, z którą wkrótce nie będziemy w stanie sobie poradzić" – powiedział Büscher w rozmowie z dziennikiem "Bild". Jak zaznaczył, migracja może zakończyć się sukcesem, ale wymaga "jasnych zasad, wspólnego języka i integracji". "Tak już nie jest. Powoli tracimy kontrolę nad sytuacją" – ocenił.
Jedenastolatkowie z nożami
Büscher, który od 25 lat pracuje z młodzieżą, wskazał na rosnącą skalę przemocy. Jak powiedział, pracownicy "Die Arche" spotykają się z przypadkami posiadania noży przez nieletnich. "Złapaliśmy u nas nawet jedenastolatków z białą bronią" – powiedział.
Niepokój rzecznika budzi również radykalizacja części młodzieży pochodzącej ze środowisk muzułmańskich. Jak twierdzi, niektórzy ludzie młodzi po powrocie do rodzinnych domów ulegają wpływom islamistycznym. Mówił także o przypadkach antysemityzmu oraz poparcia dla propagandy tzw. Państwa Islamskiego.
Według Büschera część młodzieży bardzo trudno przekonać do wartości demokratycznych. "To, co nas czeka, to katastrofa. Wielu z nich nie da się już przekonać do demokracji" – ocenił.
Rzecznik "Die Arche" zwrócił również uwagę na trudne warunki działalności pracowników socjalnych. Jak powiedział, zdarzają się wobec nich groźby, także bezpośrednio pod jego adresem. Wśród kierowanych do niego gróźb miały pojawiać się hasła: "Büscher musi zniknąć" oraz "Kiedy w końcu umrze?".
Rzecznik chrześcijańskiej organizacji: Sytuacja może wymknąć się spod kontroli
Organizacja "Die Arche" prowadzi w Niemczech około 40 placówek, w których wspiera dzieci i młodzież, zwłaszcza z rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji. W samym Berlinie obejmuje opieką około tysiąca ludzi młodych, a w całych Niemczech dociera do około 11,5 tys.
Zdaniem Büschera konieczne jest zapewnienie młodzieży realnych perspektyw na przyszłość oraz konsekwentne działania na rzecz integracji. W przeciwnym razie – ostrzega – sytuacja może wymknąć się spod kontroli.
Czytaj też:
Kryzys w Ceucie. Migranci zaatakowali funkcjonariusza Czytaj też:
Niemcy odwracają się od Syryjczyków. Zmiana w podejściu do uchodźców
