Dziennikarka śledcza stacji RTL Liv von Boetticher zebrała świadectwa ponad 100 anonimowych policjantów, którzy bija na alarm w sprawie przeciążenia systemu i problemów związanych z migracją. Na ich bazie powstała książka, która stała się prawdziwym hitem wydawniczym w Niemczech, wywołując ożywioną dyskusję.
Rośnie frustracja niemieckich policjantów
Książka zaczyna się od słów jednego z policjantów: "Tracimy ten kraj". Jej autorka podkreśla, że z rozmów, jakie przeprowadziła, wyłania się obraz policji, która coraz częściej mówi o przeciążeniu państwa, braku konsekwencji wobec sprawców przestępstw, a także frustracji, wynikającej z decyzji politycznych i obowiązujących zasad komunikacji, które dotyczą również kwestii migracji.
Zwierzchnicy mundurowych i biura prasowe nie wyrazili zgody na publiczne wypowiedzi policjantów.
Liv von Boetticher przytacza historię migranta ekonomicznego, który miał zostać zawrócony na granicy osiem razy, ale gdy za dziewiątym razem wypowiedział słowo "azyl", sytuacja uległa całkowitej zmianie. Reporterka zwraca uwagę, że osoba, która dostanie się do Niemiec – niezależnie od tego, czy jest legalnie, czy nielegalnie – w rzeczywistości bardzo często pozostaje już na terytorium państwa.
– W porównaniu do swojego udziału w ogólnej liczbie ludności, Policja Federalna pięć razy częściej identyfikowała podejrzanych niebędących Niemcami w przypadku przestępstw z użyciem przemocy, sześć razy częściej w przypadku ataków z użyciem noża i nawet osiem razy częściej w przypadku przestępstw seksualnych niż obywatele Niemiec – podkreśla dziennikarka, cytowana przez dziennik "Bild".
Policjant oskarżony o rasizm. "To nie uprzedzenia, tylko doświadczenie"
Jeden z policjantów, z którymi rozmawiała von Boetticher, relacjonuje, że został oskarżony o rasizm za częste kontrole osób pochodzenia afrykańskiego pod kątem handlu narkotykami.
– To doświadczenie nie jest wynikiem uprzedzeń, ale wieloletniego doświadczenia operacyjnego. (...) Dlaczego miałbym sprawdzać Konrada, który wygląda fenotypowo na Niemca, i jego niemiecką dziewczynę Lisę, skoro obok nich stoją trzy osoby o schemacie poruszania się typowym dla handlarzy narkotyków – tłumaczy policjant.
Czytaj też:
Co Niemcom spędza sen z powiek? Duża zmiana w podejściu do migracji Czytaj też:
Niemców jest coraz mniej. Najgorszy wynik od prawie 30 lat
