Ekologiczne szaleństwo zabija wyścigi
  • Aleksander MajewskiAutor:Aleksander Majewski

Ekologiczne szaleństwo zabija wyścigi

Dodano: 
Wyścig Formuły 1 w Azerbejdżanie
Wyścig Formuły 1 w Azerbejdżanie Źródło: PAP/EPA / ALI HAIDER
Motoryzacja zawsze była ucieleśnieniem kreatywności i rozwoju rodzaju ludzkiego. Liczyło się szybciej, lepiej, dokładniej. Ukoronowaniem podróży ku perfekcji jest królowa motorsportu – Formuła 1. Ideologiczna pogoń za celami klimatycznymi stała się przeszkodą również na tej drodze.

Włodarze najszybszej serii wyścigowej świata po sezonie w 1995 r. zrezygnowali z silników V12, a w 2006 r. modele V10 zastąpili wersją V8. I chociaż o tej decyzji można było dyskutować, to Formuła 1 nie straciła swojego dawnego blichtru w stopniu, który zaburzałby odbiór tej widowiskowej, a także piekielnie niebezpiecznej dyscypliny sportu. Jednak przejście na silniki V6 w 2014 r. przepełniło czarę goryczy fanów. Światowy trend związany z efektywnością energetyczną i ograniczaniem emisji znalazł swoje odzwierciedlenie w sporcie.

Jako przyczynę decyzji wskazywano m.in. ograniczenie kosztów budowy silników i wzbudzenie zainteresowania producentów aut seryjnych. Wprowadzenie silników 1,6-litrowych w postaci zaawansowanych hybryd miało zbliżyć rozwiązania stosowane w F1 do zwykłych samochodów. Dodatkowo od sezonu 2026 r. stosowane są wyłącznie tzw. paliwa zrównoważone, co ma ograniczyć ślad węglowy.

Zmniejszenie pojemności silników było tłumaczone presją związaną z tzw. efektywnością energetyczną. Wprowadzone zmiany były jednak krytykowane przez kierowców i fanów motorsportu. Dodatkowe bateria i układy elektryczne, związane z nowym rodzajem silników, wpłynęły na ciężar aut.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także