Ekspert w dziedzinie Azji, a w szczególności Chin Radosław Pyffel udzielił wywiadu na kanale YouTube "Historia Realna" Piotra Zychowicza. Przedmiotem rozmowy była wizyta państwowa Xi Jinpinga w Stanach Zjednoczonych. Była to pierwsza od 11 lat wizyta przywódcy Państwa Środka w USA. Wkrótce Trump i Xi mają się spotkać ponownie – co najmniej dwukrotnie.
Wizyta państwowa Xi w USA
W Waszyngtonie Trump i Xi mówili o budowaniu trwałych więzi, "przyjaźni" oraz współpracy amerykańsko-chińskiej i wypowiedzieli pod swoim adresem wiele ciepłych słów. Nie zmienia to faktu, że w rzeczywistości rywalizacja dwóch mocarstw w dobie przekształcania się układu sił na świecie z amerykańskiej hegemonii w porządek wielobiegunowy, jest zacięta i toczy się o bardzo wysoką stawkę.
Pyffel i Zychowicz omówili kilka głównych punktów spornych między Chinami i USA, które strony starają się poukładać. Są to przede wszystkim: wojna z Iranem, obrót metalami ziem rzadkich, kwestia Rosji, kwestia statusu Tajwanu, sztuczna inteligencja, rywalizacja w kosmosie, cyberbezpieczeństwo oraz zagadnienia "wojny" informacyjnej, a także wziąć nie rozwiązania sprawa fentanylu.
Koniec hegemonii Ameryki. Kształtuje się świat wielobiegunowy
Radosław Pyffel zwrócił uwagę, że prezydent Donald Trump rozumie, że Pax Americana dobiegł końca i sygnalizuje Pekinowi, że nie chce odgrywać tradycyjnej roli hegemona i bronić za wszelką cenę obecnego ładu międzynarodowego.
Przypomniał też, że Xi Jinping po raz kolejny podkreślał, że USA i Chiny są w stanie przełamać "klątwę Pułapki Tukidydesa". – Xi mówi, że Ameryka i Chiny mają do wyboru dwie drogi: albo konfrontacji albo przyjaźni – powiedział. Gracze są tak potężni, że muszą sobie ufać, bo w przeciwnym razie może dojść nawet do konfliktu zbrojnego. – Xi przed tym przestrzega, mówiąc: wierzmy w przyjaźń, wierzmy w interesy, dogadujmy się – podkreślił. W podobnym tonie ponownie wypowiedział się Trump, co zresztą jest bardzo krytykowane zarówno przez lewicowy establishment w USA, jak i przez część rozczarowanych zwolenników ruchu MAGA.
![]()
Pyffel: Trump nie wpada w Pułapkę Tukidydesa
Przypomnijmy, że Pułapka Tukidydesa to sytuacja na arenie międzynarodowej, w której rosnąca potęga wschodzącego mocarstwa budzi zaniepokojenie dotychczasowego hegemona i ten – znajdując się w "pułapce" – decyduje się na wojnę, póki jeszcze ma w swojej ocenie przewagę. Pojęcie wywodzi się od wojny peloponeskiej między Atenami a Spartą (431–404 p.n.e.). Sparta czuła się zagrożona rosnącą pozycją Aten i nie chciała się pogodzić z tym, że będzie dwóch równorzędnych graczy, co doprowadziło do wyniszczającej wojny w wyniku której Sparta i tak straciła swoją hegemoniczną pozycję. Historia pokazuje, że do wojny nie musi jednak dojść.
Pyffel powiedział, że w jego ocenie Trump nie ma problemy z pogodzeniem się z istniejącą realnie sytuacją. Włodarz Białego Domu uważa, że Chiny są już super mocarstwem mniej więcej równym Stanom Zjednoczonym. – Wydaje mi się, że on nie wpada w Pułapkę Tukidydesa. Xi Jinping za każdym razem mu o tej pułapce przypomina, ale sądzę, że Trump w nią nie wpada. Ryzyko oczywiście istnieje – zwrócił uwagę analityk.
