Patryk Jaki, europoseł PiS, w poniedziałkowej rozmowie z DoRzeczy.pl wyjaśnił, że sala, która od wtorku będzie nosić imię króla Jana III Sobieskiego, to sala na głównym piętrze Parlamentu Europejskiego. Jaki zwrócił uwagę, że europarlamentarzyści PiS walczyli od lat o to, aby sali w Parlamencie Europejskim nadać imię króla Jana III Sobieskiego. – Od lat o to wnioskowaliśmy, prosiliśmy, dyskutowaliśmy, żeby taki znak Polski był jednak w Parlamencie Europejskim – dodał.
– Polska była wymazywana ze względu na to, że w czasach, kiedy rozwijał się druk, to Polski nie było na mapie świata. Siłą rzeczy więc jej osiągnięcia były wymazywane – szczególnie te I Rzeczpospolitej. To nasze zadanie, kolejnego pokolenia, aby to pokazywać – mówił.
Lisicki i Ziemkiewicz w PE
W Parlamencie Europejskim byli też dziś Paweł Lisicki i Rafał Ziemkiewicz. Tygodnik "Do Rzeczy" od samego początku wspierał tę inicjatywę. – Mam przy tej okazji zgryźliwą uwagę, że w sali im. Jana III Sobieskiego europosłowie będą odkręcać skutki Wiktorii Wiedeńskiej – mówił Rafał Ziemkiewicz.
– To pod każdym względem przewrotne. Jan III Sobieskie pokazuje, że Europa była w stanie przeciwstawić się islamizacji, ale dzisiejsza Europa i PE jest jednym z głównych miejsc, gdzie wspiera się islamizację, migrację, a to jego dziedzictwo zostało wyparte. Miałem dzisiaj poczucie pewnej nierzeczywistości. Była dziś husaria, przypomnienie wartości, a siedzimy w PE, który jest zaprzeczeniem tego wszystkiego – ocenił Paweł Lisicki, red. naczelny "Do Rzeczy".
– Udało się jednak trwały ślad w PE zostawić. Zakładam, że lewacy nie wiedzą, kim był Jan III Sobieski, bo inaczej sobie tego nie wyobrażam. Mamy przyczółek normalności – dodał Ziemkiewicz.
