Przegląd religijny: "Msza Wszech Czasów" abp. Marcela Lefebvre'a

Przegląd religijny: "Msza Wszech Czasów" abp. Marcela Lefebvre'a

Dodano: 
Abp Marcel Lefebvre, "Msza Wszech Czasów" - fragment okładki
Abp Marcel Lefebvre, "Msza Wszech Czasów" - fragment okładki
Przegląd książek religijnych DoRzeczy.pl || Po raz pierwszy w Polsce ukazała się książka stanowiąca syntezę myśli założyciela Bractwa św. Piusa X na temat Mszy Świętej Wszech Czasów.

Nakładem wydawnictwa Te Deum ukazała się publikacja Msza Wszech Czasów, stanowiąca zbiór poukładanych tematycznie cytatów abp. Marcela Lefebre'a, które czyta się jak gdyby były ciągłym komentarzem do następujących po sobie części Mszy Świętej. Znajdziemy w niej niemal wszystko, co założyciel Bractwa św. Piusa X napisał lub powiedział na ten temat. Książka jest prawdziwą duchową podróżą poprzez niesamowitą rzeczywistość liturgii w klasycznym rycie rzymskim.

Abp Marcel Lefebvre tworząc kapłańskie stowarzyszenie „życia wspólnego bez ślubów, w tradycji zgromadzeń misyjnych”, kierował się „naglącą koniecznością formowania gorliwych i wielkodusznych kapłanów”, ponieważ przywiązywał ogromną wagę do prawdziwie katolickiej formacji księży. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że głęboka miłość kapłanów do Mszy Świętej jest najpiękniejszym wyrazem „służby Kościołowi rzymskiemu”. Arcybiskup w trakcie swojego życia był wielokrotnie doceniony przez Rzym, m.in. w 1947 r. został mianowany Wikariuszem Apostolskim Dakaru, a następnie w 1948 r., Delegatem Apostolskim, czyli osobistym przedstawicielem papieża na całą francuskojęzyczną Afrykę, Pius XII w 1955 r. mianował go pierwszym arcybiskupem Dakaru, zaś Jan XXIII docenił jego posługę dla Kościoła, nadając mu w 1960 r. tytuł Asystenta Tronu Papieskiego, a w 1962 r. został wybrany Przełożonym Generalnym Ojców Ducha Świętego. Po rozłamie spowodowanym przez postępową frakcję Ojców Soboru Watykańskiego II abp Lefebvre pozostał wierny formacji, którą otrzymał jako kapłan. Dla zachowania kapłaństwa zgodnego z Tradycją Kościoła i przekazania następnym pokoleniom bezcennego skarbu Mszy Świętej Wszech Czasów założył dzieło swojego życia – Bractwo Kapłańskie św. Piusa X (FSSPX).

Książka jest do nabycia na stronie internetowej wydawnictwa Te Deum.

Fragment książki Msza Święta Wszech Czasów

„Wszyscy katolicy zawsze kochali Mszę św. i odczuwali potrzebę tej Mszy, czasami nawet dobrze jej nie rozumiejąc, niemniej mówili sobie: Muszę iść na Mszę św. Dlaczego? Dlatego, że potrzebujemy krzyża naszego Pana Jezusa Chrystusa, potrzebujemy zjednoczenia z Nim na tym padole boleści, na tej ziemi wygnania. Potrzebujemy czuć wsparcie tego krzyża, krzyża Jezusa Chrystusa.

(...) Krzyżu bądźże pozdrowiony, o nadziejo ty jedyna! Krzyż jest naszą nadzieją, bo krzyż jest jedyną drogą. Krzyż jest drogą, drogą do wiecznego życia, drogą do chwały. Ale trzeba przejść przez krzyż, trzeba wziąć krzyż na swoje barki i nieść go za Jezusem Chrystusem, aby osiągnąć życie wieczne. Ta via crucis, ta droga krzyżowa, powinna być w naszym życiu marszrutą, abyśmy mogli osiągnąć życie wieczne. Msza św. jest ofiarą. Ofiara ta powinna być dla nas wzorem poświęcenia. Nasze życie powinno być ofiarą dla Boga przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, per Dominum nostrum Iesum Christum, zawsze przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, w zjednoczeniu z Jego ofiarą. Nie ma innej drogi wiodącej do wizji uszczęśliwiającej; wiodącej do osiągnięcia szczęśliwości niebiańskiej, do osiągnięcia naszego celu, którym jest nasz Pan Jezus Chrystus. Na tym polega doniosłość Mszy św. i znaczenie prawdziwej ofiary.

(...) Jakim środkiem dysponujemy, aby zachować wiarę katolicką? Tym środkiem jest zachowanie naszej Mszy św. To ona jest kamieniem węgielnym Kościoła, skarbem przekazanym nam przez naszego Pana Jezusa Chrystusa: To jest kielich Krwi Mojej, nowego i wiecznego Przymierza. Krew naszego Pana, wylana na odpuszczenie grzechów – oto testament Jezusa Chrystusa. Zachowujemy tę Mszę nie z tej przyczyny, że jest Mszą w rycie łacińskim, ale dlatego, że zawiera i wyraża wprost prawdy wiary katolickiej.

(...) Musimy trwać całą naszą duszą, całym naszym sercem w przywiązaniu do świętej ofiary Mszy, bo to w niej naprawdę odkrywamy, czego dla nas dokonała miłość Boża, bowiem jeśli jest jakieś świadectwo miłości Bożej do nas, to jest nim nasz Pan, Jezus Chrystus, przybity do krzyża. Czyż nasz Pan mógł uczynić dla nas coś więcej, niż złożyć samego siebie na krzyżu w ofierze na przebłaganie za nasze grzechy?

(...) Jedyną logiczną postawą dla kogoś, kto chce zachować wiarę katolicką, jest zachowanie katolickiej Mszy, a ta katolicka Msza jest sprzeczna z duchem soboru, z ekumenizmem, z kolegialnością i z liberalizmem tego soboru. Nasza Msza jest Mszą ofiary, a istnieje tylko jedna ofiara, która otwiera nam bramy niebios: Tu devicto mortis aculeo... – Tyś nas wyzwolił z okowów piekielnych; Ty przez swój krzyż powiodłeś nas do nieba... Krzyż jest drogą, która prowadzi nas do nieba. Ofiara naszego Pana to królewska droga, która wiedzie do wieczności. Nie ma innej drogi”.

Czytaj też:
Przegląd religijny: "Ateista, którego nie było, albo straszne konsekwencje złych argumentów"
Czytaj też:
Przełożony FSSPX: Msza Trydencka nigdy nie zniknie z powierzchni ziemi

 0
Czytaj także