– Dziś chcemy powiedzieć, że bardzo szanujemy naszą wolność, niepodległość i suwerenność i nigdy jej nie oddamy, bo po to ginęli też Powstańcy Styczniowi – powiedział prezydent Karol Nawrocki podczas uroczystych obchodów 163. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego na Cytadeli w Warszawie. Modlitwę w intencji poległych i zmarłych w wyniku represji po powstaniowych odmówił ks. płk Kryspin Rak, wikariusz generalny biskupa polowego.
Z okazji rocznicy wybuchu powstania wizytę w Polsce składa Prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nausėda z małżonką. Jutro uroczystości odbędą się z udziałem obydwu prezydentów oraz prezydenta Ukrainy Wołodomyra Zełenskiego na Litwie. Styczniowy zryw z 1863 r. nazywany jest ostatnim powstaniem Rzeczpospolitej „Trojga Narodów”.
Pary prezydenckie zapaliły znicze przy symbolicznych mogiłach Powstańców Styczniowych znajdujących się obok Bramy Straceń.
W swoim przemówieniu prezydent Karol Nawrocki nawiązał do słów bł. kard. Stefana Wyszyńskiego, wygłoszonych podczas homilii w stulecie wybuchu Powstania: „Jeśli na jakimkolwiek odcinku człowiek lub naród jest skrępowany łańcuchami i gdy nie może wyrażać swojego zdania i swojej opinii, wyrażać swojej kultury, swojej pracy, jest spowity w istocie stalowym gorsetem, to wówczas wystarczy przyzwoitość, ludzka przyzwoitość, poczucie honoru i godności, aby zrobić wszystko, by z tych stalowych gorsetów i łańcuchów się oswobodzić”. – Te słowa oddają istotę ducha Powstania Styczniowego, które było zrywem godności i chęci budowania niepodległości – podkreślił Prezydent Karol Nawrocki.
Zdaniem prezydenta powstańcy zdecydowali się na walkę, gdyż pamiętali, że I Rzeczpospolita była Rzeczpospolitą Obojga Narodów, a więc domem Polaków, Litwinów i Rusinów. – Wspólnym domem i tylko taką ideę znali – dodał.
Prezydent Polski przywołał słowa Romualda Traugutta, dyktatora Powstania, który wskazywał, że Powstanie Styczniowe wybuchło tylko po to, „aby odzyskać niepodległość i aby wrócić do porządku miłości chrześcijańskiej, do porządku uszanowania prawa i wszelkiej sprawiedliwości w ramach Rzeczpospolitej”. – Obok Romualda Traugutta, ks. Stanisława Brzoski bili się nasi bracia Litwini i Rusini. Na Żmudzi i w Wilnie. Do dziś symbolami tych zrywów i walk pozostają z jednej strony Zygmunt Sierakowski, pochowany w Wilnie i Wincenty Kalinowski, który budził naród białoruski do niepodległości – przypomniał Prezydent.
Karol Nawrocki nawiązał też do obecnej sytuacji geopolitycznej i podkreślił, że współczesnym przeciwnikiem wolnego świata jest Władimir Putin. – To inna Rosja, ale w swoich działaniach to wciąż ta sama Rosja, która morduje ludzi na Ukrainie, która destabilizuje sytuację w naszym regionie, która wciąż nie wyobraża sobie innego prowadzenia relacji międzynarodowych, jak tylko dzielić narody między sobą i walczyć, abyśmy zostali zdominowani w jakikolwiek sposób – powiedział.
– Dziś chcemy powiedzieć, że bardzo szanujemy naszą wolność, niepodległość i suwerenność i nigdy jej nie oddamy, bo po to ginęli też Powstańcy Styczniowi. Imperia upadają, a wolność trwa i zawsze zwycięży. Niech Bóg błogosławi wolnej i niepodległej Polsce, niech Bóg błogosławi wolnej Litwie, niech Bóg błogosławi wolnej Ukrainie i wolnemu narodowi białoruskiemu – powiedział.
Odczytany został apel pamięci, a pod tablicą pamiątkową złożone zostały kwiaty. Modlitwę w intencji poległych, zabitych i zmarłych w wyniku represji po Powstaniu Styczniowym odmówili ks. płk Kryspin Rak, wikariusz generalny biskupa polowego oraz kapelani duszpasterstw wojskowych prawosławnego i ewangelickiego.
Powstanie styczniowe
22 stycznia 1863 r. Komitet Centralny Narodowy przekształcił się w Rząd Narodowy i wydał manifest wzywający naród do powstania pod zaborem rosyjskim. Komitet ogłosił także równouprawnienie wszystkich obywateli i uwłaszczenie chłopów.
6 tys. powstańców zaatakowało rosyjskie garnizony w Królestwie Polskim. Był to największy zryw narodowo-wyzwoleńczy Polaków przeciwko rosyjskiemu zaborcy. Powstanie rozszerzyło się na cały kraj, a następnie na tereny Litwy, Białorusi i Ukrainy. Trwało do jesieni 1864 r., a utworzone wtedy „państwo podziemne” funkcjonowało jeszcze w 1865 r. Ostatni oddział partyzancki ks. Stanisława Brzóski, działający na Podlasiu, został rozbity w kwietniu 1865 r.
W walkach wzięło łącznie udział co najmniej 200 tys. powstańców. Bilans zrywu był tragiczny – kilkadziesiąt tysięcy poległych lub straconych przez Rosjan, 38 tys. osób zesłanych na Syberię. Mimo klęski militarnej, powstanie umocniło świadomość narodową i miało wpływ na dążenia niepodległościowe następnych pokoleń.
17 października 1863 r. władzę naczelną – jako dyktator powstania – przejął Romuald Traugutt. Przeprowadził reorganizację rządu. 10 kwietnia 1864 r. Romuald Traugutt został aresztowany i osadzony w warszawskiej Cytadeli, a 5 sierpnia 1864 r. – stracony w publicznej egzekucji wraz ze swoimi czterema najbliższymi współpracownikami z Rządu Narodowego.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
