Portal Axios wskazał, że amerykańskie władze pierwszy raz od początku uderzenia na Iran podjęły działania zmierzające do ograniczenia ataków Izraela.
USA hamują Izrael. Obawiają się o ceny ropy
Wiadomość miała zostać przekazana na wysokim szczeblu politycznym. Otrzymał ją również szef sztabu izraelskiej armii gen. Ejal Zamir. – USA poprosiły, byśmy informowali ich z wyprzedzeniem o przyszłych uderzeniach na infrastrukturę naftową w Iranie – powiedział izraelski informator serwisu.
Inny rozmówca relacjonował, że zdaniem administracji Trumpa ataki szkodzą irańskiemu społeczeństwu, którego znaczna część nie popiera reżimu. W dodatku prezydent USA chce podjąć współpracę z irańskim sektorem naftowym po zakończeniu wojny, a eskalacja ataków może doprowadzić do operacji odwetowych na infrastrukturę energetyczną w państwach Zatoki Perskiej.
Jeden z informatorów serwisu Axios wskazał, że Donald Trump uważa uderzenie na irańskie obiekty energetyczne i naftowe jako "opcję ostateczną". Jego zdaniem taka możliwość może być wykorzystana dopiero wtedy, gdy Teheran jako pierwszy celowo zaatakuje infrastrukturę naftową w regionie.
"Stany Zjednoczone jednak obawiają się, że nowa runda ataków na irańską infrastrukturę naftową mogłaby spowodować dalszy wzrost cen ropy" – czytamy na polsatnews.pl.
Coraz bardziej napięta sytuacji
Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest coraz bardziej napięta. Izrael uderzył kolejnymi rakietami w Iran i Liban, a USA zniszczyły w rejonie Cieśniny Ormuz 16 jednostek. Iran odpowiedział.
Jak przekazała stacja BBC, powołując się na komunikat Centcom, amerykańska operacja "wyeliminowania" 16 irańskich statków minowych w pobliżu Cieśniny Ormuz wpisuje się we wcześniejsze zapowiedzi prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który obwieścił atak na 10 "nieaktywnych" irańskich łodzi i zapowiadał "szybką i gwałtowną" reakcję na działania Teheranu.
W reakcji na uderzenie ze strony Izraela i Stanów Zjednoczonych, Iran przystąpił do działań. Media państwowe tego kraju, na które powołuje się agencja AFP, już okrzyknęły obecny etap konfliktu "najbardziej intensywnym i najcięższym ostrzałem".
Jak przekazał Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), w uderzeniu Teheranu wykorzystano m.in. rakiety balistyczne dalekiego zasięgu Chorramszahr, które miały zostać skierowane w stronę celów w Izraelu, a także w kierunku amerykańskich obiektów wojskowych i dyplomatycznych na Bliskim Wschodzie. "Washington Post" poinformował, że we wtorek w Baghdad Diplomatic Support Center – duży amerykański kompleks dyplomatyczny, położony w pobliżu lotniska w Bagdadzie i irackich baz wojskowych – uderzył dron.
Czytaj też:
USA liczą straty po ataku na Iran. Ujawniono daneCzytaj też:
Kiedy koniec wojny USA z Iranem? Rzecznik Trumpa odpowiada
