We wspólnym oświadczeniu konferencji episkopatu Kościoła katolickiego i Ekumenicznej Rady Kościołów stwierdzono, że wypowiedzi czołowego polityka budzą "poważne zaniepokojenie". "Współczucie i skuteczna solidarność należą do fundamentów naszej cywilizacji" – przypomniano.
"Kwestionowanie solidarności z ludźmi w potrzebie przypomina mroczne rozdziały europejskiej historii, w których dochodziło do ataków na Żydów, Romów i osoby niepełnosprawne" – wskazali przedstawiciele Kościołów. "To przeszłość, która nie może się powtórzyć. Milczenie w tej sprawie nie wchodzi w grę dla Kościołów" – czytamy w oświadczeniu, w którym przypomniano również o odpowiedzialności polityków za swoje słowa i ich społeczne konsekwencje.
Kim jest Tomio Okamura, zagożały krytyk pomocy Ukrainie?
Tomio Okamura jest przewodniczącym prawicowo-populistycznej partii Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD), która wchodzi w skład nowego trójpartyjnego rządu w Pradze, kierowanego przez premiera Andreja Babisza z ANO. Okamura od dawna krytykuje państwowe wsparcie dla Ukraińców, którzy po rosyjskiej inwazji znaleźli schronienie w Czechach.
Wkrótce po wyborze na przewodniczącego izby niższej parlamentu Okamura kazał usunąć flagę Ukrainy z budynku Izby Poselskiej w Pradze, gdzie wisiała od lutego 2022 r. jako symbol solidarności. Krytykę wywołało również ostatnie przemówienie noworoczne Okamury, w którym zasadniczo zakwestionował dostawy broni na Ukrainę oraz wsparcie finansowe i ostro zaatakował ukraińskie władze.
Czechy ograniczają wsparcie dla Ukraińców
Równolegle obecna koalicja rządowa złożona z partii ANO, SPD i Kierowców dla Siebie przygotowuje zaostrzenie warunków tymczasowej ochrony ukraińskich uchodźców. Okamura oświadczył, że zamierza doprowadzić do zlikwidowania wszelkiej pomocy finansowej dla Ukraińców w Czechach. Ostatnio nazwał prowokacją rozwinięcie kilkumetrowej flagi Ukrainy na Moście Karola w Pradze podczas obchodów Dnia Jedności Ukrainy.
Okamura jest również przedmiotem zainteresowania wymiaru sprawiedliwości w związku z zarzutem podżegania do nienawiści rasowej. Chodzi o plakaty wyborcze jego partii SPD z 2024 r., które organy ścigania uznały za rasistowskie. Jako przewodniczący Izby Poselskiej polityk ten cieszy się jednak immunitetem; biorąc pod uwagę obecny układ sił w parlamencie, jest mało prawdopodobne, aby został on mu uchylony na mocy uchwały parlamentu.
Czytaj też:
"Nie widzę lepszego rozwiązania". Kanclerz Niemiec ogłosił decyzję
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
