"Niech pokój będzie z wami wszystkimi! – te pierwsze słowa Leona XIV, wypowiedziane u początku jego posługi Piotrowej, wyznaczyły kierunek nowego pontyfikatu" – stwierdził przewodniczący KEP w oświadczeniu wydanym w środę (15 kwietnia).
"«Będę nadal odważnie i wytrwale głosił przesłanie Ewangelii, dla którego istnieje Kościół. Wierzymy w moc Ewangelii jako źródła pokoju i pojednania między ludźmi»" – powiedział Leon XIV, udając się w pielgrzymkę do Afryki" – czytamy.
"Naród polski dobrze wie, czym jest tragedia wojny oraz jak wiele cierpienia i bólu doświadczają ludzie nią dotknięci. Dlatego właśnie z tej ziemi płynie szczególna wdzięczność wobec Leona XIV za jego odważne słowa i niezłomną wierność misji Kościoła" – napisano.
"Wspólnota Kościoła w Polsce, razem ze swoimi pasterzami, zapewnia o modlitwie w intencji pokoju na świecie, a także o duchowym wsparciu dla Ojca Świętego poprzez dar modlitwy i jedność z Pasterzem Kościoła powszechnego" – podkreślono.
Atak Trumpa na papieża. Kościół w Polsce modli się za Leona XIV
Oświadczenie abpa Wojdy pojawiło się kilkadziesiąt godzin po tym, jak prezydent USA Donald Trump zarzucił papieżowi, że "lubi przestępczość" i jest "okropny" w kwestii polityki zagranicznej.
Trump stwierdził, że "nie jest jego fanem", i że "nie podoba mu się papież, który jest gotów powiedzieć, że pozwolenie Iranowi na posiadanie broni jądrowej jest w porządku". Zasugerował, że urodzony w Stanach Zjednoczonych kard. Robert Prevost nie zostałby papieżem, gdyby Trump nie był prezydentem.
Przywódca Ameryki zamieścił również w sieci grafikę, na której wyglada jak Jezus uzdrawiający chorego. Według Trumpa, obraz przedstawia go jako lekarza pomagającego ludziom. Post został później skasowany.
![]()
Leon XIV oświadczył, że nie boi się krytyki ze strony prezydenta USA i będzie nadal zabiegał o pokój na świecie. Odmówił komentarza w sprawie zamieszczonej przez Trumpa grafiki, argumentując, że nie jest politykiem.
Co powiedział prezydent USA?
"Papież Leon jest SŁABY w kwestii przestępczości i fatalny w polityce zagranicznej. Mówi o «strachu» przed administracją Trumpa, ale nie wspomina o STRACHU, który Kościół katolicki i wszystkie inne organizacje chrześcijańskie odczuwały podczas pandemii Covid, kiedy aresztowano księży, duchownych i wszystkich innych za odprawianie nabożeństw" – napisał Trump w niedzielę (12 kwietnia) w serwisie Truth Social.
"Nie chcę papieża, który uważa, że to w porządku, by Iran miał broń nuklearną. Nie chcę papieża, który uważa, że to straszne, że Ameryka zaatakowała Wenezuelę, kraj, który wysyłał ogromne ilości narkotyków do Stanów Zjednoczonych i, co gorsza, opróżniał więzienia, w tym morderców, handlarzy narkotyków i zabójców, wysyłając ich do naszego kraju" – dodał.
"I nie chcę papieża, który krytykuje prezydenta Stanów Zjednoczonych, bo robię dokładnie to, do czego zostałem wybrany, Z WIELKĄ PRZEWAGĄ, ustanawiając rekordowo niską liczbę przestępstw i tworząc Największą Giełdę Papierów Wartościowych w Historii" – przekonywał prezydent USA.
W najnowszym wpisie opublikowanym w środę nad ranem czasu polskiego (15 kwietnia) Trump napisał: "Czy ktoś mógłby powiedzieć papieżowi Leonowi, że Iran zabił co najmniej 42 000 niewinnych, całkowicie nieuzbrojonych demonstrantów w ciągu ostatnich dwóch miesięcy i że posiadanie przez Iran bomby atomowej jest absolutnie niedopuszczalne? Dziękuję za uwagę. AMERYKA WRÓCIŁA!".
Czytaj też:
Świat potępia "niedopuszczalne" słowa prezydenta USA o papieżu
