Abp Kupny: Można nosić znaczek Solidarności i nie mieć solidarności w sercu

Abp Kupny: Można nosić znaczek Solidarności i nie mieć solidarności w sercu

Dodano: 
Abp Józef Kupny
Abp Józef Kupny Źródło: PAP / Albert Zawada
Rocznica narodzin Solidarności jest wezwaniem do pojednania, budowy wspólnoty, troski o ojczyznę, a nade wszystko do powrotu do Chrystusa – powiedział abp Józef Kupny podczas mszy św. z okazji 46. rocznicy powstania NSZZ "Solidarność".

Msza św. w ramach obchodów "Solidarności" została odprawiona 30 sierpnia w kościele pw. św. Klemensa Dworzaka we Wrocławiu. Uczestniczyli w niej przedstawiciele NSZZ "Solidarność" z zakładów pracy na Dolnym Śląsku oraz przedstawiciele władz regionu i miasta.

Abp Józef Kupny zaznaczył w homilii, że rocznica wydarzeń sierpnia 1980 nie może być jedynie okazją do wspominania przeszłości. – Pamięć, jeśli ma być chrześcijańska, nie może być jedynie wspominaniem. Musi pytać, czego nauczyła nas historia, co uczyniliśmy z wolnością, jakiej Polski chcemy dla naszych dzieci i przede wszystkim jak dzisiaj rozumiemy słowo "Solidarność" – mówił metropolita wrocławski.

Mocne słowa abp. Kupnego w rocznicę Solidarności

Przypomniał, że Solidarność narodziła się nie tylko z ekonomicznego niezadowolenia czy społecznego gniewu. Jej głębokim źródłem było przekonanie o niezbywalnej godności człowieka. – Człowiek ma niezbywalną godność, pracownik nie jest przedmiotem, naród nie jest własnością władzy, a sumienie nie może być podporządkowane ideologii – wymieniał postulaty "Solidarności" abp Kupny.

Metropolita przestrzegł jednocześnie przed sprowadzaniem "Solidarności" do symboli i deklaracji. – Można nosić znaczek Solidarności i jednocześnie nie mieć solidarności w sercu. Mówić o wartościach, a jednocześnie poniżać drugiego człowieka – zauważył.

Według hierarchy prawdziwa solidarność z drugim człowiekiem wymaga konkretnego działania. – Oznacza: jestem gotów coś zrobić dla drugiego. I nie pozwolę, żeby został upokorzony, kiedy mogę stanąć po jego stronie – mówił abp Kupny.

Szczególnego znaczenia nabiera to wobec osób, z którymi się nie zgadzamy. – Nie musimy wszyscy myśleć tak samo, ale musimy ze sobą rozmawiać. Nie musimy zgadzać się we wszystkim, ale nie wolno nam odmawiać sobie nawzajem człowieczeństwa – zaznaczył.

Abp Kupny mówił także o wolności, która nie jest prawem do robienia wszystkiego, na co ma się ochotę, lecz zdolnością wybierania dobra. – Potrzebna jest nie tylko wolna Polska, ale także ludzie wolni od kłamstwa, pogardy wobec innych i od nienawiści – stwierdził.

W końcowej części homilii zachęcił uczestników uroczystości do rachunku sumienia. – Łatwo jest powiedzieć: "Oni powinni się zmienić". Trudniej powiedzieć: "Panie, zmień najpierw mnie" – nauczał abp Kupny. Podkreślił, że odnowa ducha Solidarności rozpoczyna się od przemiany własnego serca.

– Jeśli Solidarność zostanie odłączona od Ewangelii, może pozostać jedynie historycznym wspomnieniem. Jeśli jednak zostanie zakorzeniona w Chrystusie, może nadal przynosić owoce – podsumował abp Kupny. Na koniec przyznał, że nie wiemy, jaka będzie przyszłość, ale wiemy, kto jest z nami. – Jest z nami Bóg – zakończył.

Czytaj też:
Nowacka uderza w biskupów. "Znów próbują wywołać awanturę"

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: KAI
Czytaj także